okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 1/2013 >> Nie taka zwykła prowincja

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Prowansja


Nie taka zwykła prowincja

Jerzy Szygiel
Rognes – miasteczko poznane w czasie sjesty… więc jak ze snu

Kiedy pierwszy raz nacisnąłem na pedały, chciałem zapisać w kajecie, że Marsylia niezbyt nadaje się na rower. Ale chwileczkę… Wszyscy fani „Rowerowej bazy podjazdów” byliby zachwyceni. Gdyby zrobić przekrój podjazdu pod górującą nad miastem bazylikę Notre-Dame de la Garde, składałby się wyłącznie z czerwonego koloru.

Urlop na rowerze bez roweru? To da się zrobić. W epoce tanich linii lotniczych w naszym zasięgu jest mnóstwo ciekawych regionów Europy, a niedrogie lub wręcz darmowe wypożyczenie rowerów na miejscu też nie jest problemem. Idąc tym tropem, postanowiliśmy wpaść do Prowansji. W internecie wyszukaliśmy bilety oraz kwaterę agroturystyczną położoną kilkadziesiąt kilometrów od lotniska w Marsylii, w miasteczku Saint-Cannat, prawdziwym prowansalskim interiorze. Gospodarze zadeklarowali, że oddadzą nam własne rowery do dyspozycji, bez dodatkowych opłat. Ale po kolei.
Marsylska bazylika Notre-Dame de la Garde stoi na szczycie wapiennej góry (162 m n.p.m.), świątynię zwieńcza 60-metrowa wieża. To tak, jakby na widokowe piętro warszawskiego Pałacu Kultury i Nauki wjechać spod Rotundy, po drugiej stronie placu Defilad. Oj nie, nie zdecydowaliśmy się podjeżdżać. Poszliśmy niekończącymi się schodami i skrótami, jak na przykład zawieszoną nad przepaścią uliczką Montée de la Bonne Mére. W końcu wyszliśmy na krętą ulicę, po której przed nami przemknął kolorowy pociąg na kołach, taki, jakie spotyka się w bodaj wszystkich miejscach turystyki masowej.
Z góry roztaczał się imponujący, słoneczno błękitny widok na morze, niedalekie wyspy i przede wszystkim Marsylię, której śródmieście wokół Starego Portu leży jakby na dnie wielkiej misy. Przed bazyliką łopotała olbrzymia, błękitna flaga miasta. Zrobiłem zdjęcie nowożeńcom, którzy przyjechali tu z fotografem, by uwiecznić się na tle morza – panna młoda miała błękitną szarfę. Bazylika, zwana inaczej Opiekunką Marynarzy, ma kolor sukni ślubnej z zielonymi refleksami. To architektura, którą znamy – bizantyjska, niemal cerkiewna, gdyby nie wysoka wieża. W środku świątynia jest olśniewająca: złocone sklepienia błyskają w świetle, które wpada z okien na samej górze.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Jerzy Szygiel
 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164