okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 1/2013 >> Tam, gdzie na narty jeździł Hemingway

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Austria: Vorarlberg - dolina Montafon


Tam, gdzie na narty jeździł Hemingway

Andrzej Kaleniewicz
Austriackie krowy ze stoickim spokojem obserwują uśmiechniętych pogromców Silvretta Hochalpenstrasse

Mijają mnie kolejne luksusowe samochody, w tym wiele zabytkowych, wszelkiej maści motocykliści, no i rowerzyści – młodsi na góralach, starsi – zazwyczaj panowie – na szosówkach; chudzi, żylaści i uwędzeni na słońcu niczym… kabanosy. Wszak jesteśmy na jednej z najbardziej widokowych tras górskich w Austrii.

Powoli obracam korbę mojego corrateka, zdobywając z wysiłkiem każdy kolejny metr przewyższenia Silvretta Hochalpenstrasse, pomiędzy dwoma zaporowymi zbiornikami wodnymi – Vermunt i Silvretta. Szosa nawet nie jest bardzo stroma, ale wysokość – ponad 2000 metrów n.p.m. – robi swoje. Zwłaszcza dla kogoś, kto ostatni raz był w wysokich górach na rowerze kilka lat temu. W stuporze spoglądam na stalowe łydki naszego przewodnika rowerowego, Simona, który zupełnie bez wysiłku sunie wolno pod górę, raz po raz ze szczerą troską oglądając się za siebie, sprawdzając, czy jeszcze jadę, czy już stoję, udając, że muszę coś poprawić przy rowerze. Z Simonem to jeszcze pół biedy, wszak to były austriacki mistrz MTB w klasie juniorów. Jednak widok Ewy, która wyprzedza mnie na podjeździe, a następnie znika za zakrętem, rujnuje moją i tak słabą psychikę.
Ewa już w tym roku jeździła po Alpach, do tego z sakwami, więc trzyma formę… Mój omdlewający z wysiłku i braku tlenu mózg snuje wizje, w których Ernest Hemingway wspina się z nartami na plecach po zboczu Piz Buin – najwyższej góry austriackiego kraju związkowego – Vorarlbergu. Ten potężny trzytysięcznik rośnie przede mną tak, jak rósł przed oczyma największego twardziela wśród pisarzy, który zimę na przełomie roku 1925/1926 spędził w dolinie Montafon, jeżdżąc na nartach, pisząc i pijąc na umór. Była jeszcze pierwsza żona i dziecko, z którymi spędził tu najlepsze chwile swego życia.
Ten odcinek to już właściwie odpoczynek po wielokilometrowym, diabelnie stromym podjeździe w kształcie zawiłej serpentyny, który wspomniani wyżej bracia cykliści musieli pokonać w drodze z Bludenz. Nas ominęła ta atrakcja – 700 metrów przewyższenia pokonaliśmy kolejką linową Vermuntbahn, która chętnie zabiera rowerzystów.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Andrzej Kaleniewicz
 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164