okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

strona główna >> 12/2012 >> 12/2012 >> Za...po...kręcone święta

poradniki

Palcem po mapie

Błądzić jest rzeczą ludzką, jednak zagubienie podczas wycieczki rowerowej jest w stanie zburzyć radość, którą czerpiemy z jazdy.... »

Od drewna do karbonu

Nie ulega wątpliwości, że koło to jeden z najistotniejszych wynalazków ludzkości. Od tysięcy lat znajduje zastosowanie niemal we... »

Na finiszu


Za...po...kręcone święta

Sławomir Bajew
Fot. Sławomir Bajew

Gwiazdor, Gwiazdka, św. Mikołaj i inni zajmujący się w grudniu dystrybucją prezentów kochają rowerzystów. Bo z rowerzystami nie ma kłopotu. Zawsze wiadomo, co umieścić w ich skarpecie, co wrzucić przez komin czy wepchnąć pod choinkę. Ciągną więc renifery sanie dzwoniące specjalistyczną blachą, obręczami, wypchane rowerowym przyodziewkiem i ogumieniem. Cyklista się nie nabzdyczy, gdy otrzyma w podarku czwarte skarpety, drugie ochraniacze, jedne rękawice na temperaturę do 10 stopni Celsjusza i osobne na temperatury niższe. Oszaleje z radości, kiedy ze świątecznego papieru wygrzebie licznik, lampkę doczepianą do kierownicy gumką, zabezpieczenie roweru, smar, spray, baterie, koszulkę, przerzutkę, komplet kluczy, cztery szprychy... Cokolwiek związanego ze swoim hobby. Nawet komplet map zawierających trasy rowerowe Polski. Jedną mapę. Guzik z rowerkiem. Zawieszkę. Kupon do rowerowego sklepu. Piękny ten świąteczny czas szukania prezentów pod poduszką i w butach ma to do siebie, że częściej niż kiedykolwiek indziej myślimy o innych, o bliskich, o przyjaciołach. Widzicie, jak to dobrze mieć wśród osób z listy do obdarowania ludzi z pasją. Krótka wizyta w sklepie rowerowym i problem z głowy. Ta zasada dotyczy też wspinaczy, biegaczy, nurków i inne ogarnięte jakimś hobby persony płci obydwu.
Za to w drugą stronę działanie jest bardziej skomplikowane, gdyż owe osoby dotknięte rowerową (bądź inną) manią mają tendencję do rozszerzania własnej „skołowanej” wizji świata na im bliskich i w sytuacji, kiedy to one mają kupić prezent, stają przed nie lada wyzwaniem. Najpierw w głowie mającego kogoś obdarować cyklisty pojawia się wtłaczana przez szereg zabiegów specjalistów handlowych i medialnych lista popularnych prezentów. Co na niej się znajduje? Nie miejcie złudzeń: to cyk-lista! Biżuteria – odblaskowe opaski, sprzęt elektroniczny – urządzenie GPS, odzież – wiadomo, kosmetyki – tylko do pielęgnacji roweru itd. Wszystko, co rowerzyście przychodzi do głowy, prędzej czy później „wsiądzie na rower”. I tak na okrągło.
Jeżeli zatem podczas wizyty w sklepie waszą uwagę przykuje osoba z tępawym wzrokiem, lekko rozchylonymi ustami i wyrazem bezradności na twarzy, zagadnijcie ją o hobby. To z całą pewnością będzie hobbysta poszukujący prezentów dla rodziny. Już się nie mogę doczekać choinki w dużym pokoju, lampek (a właśnie, czy można gdzieś kupić kolorowe światełka w kształcie małych rowerków?) z pietyzmem uwieszonych na niej, wigilijnych potraw, przejażdżek po świeżym śniegu... I jakkolwiek ucieszę się z każdego prezentu, to jednak największą radość sprawiłaby mi pewność, że w nadchodzącym roku przybędzie nam bezpiecznych dróg, że wreszcie będzie wzajemne poszanowanie i zrozumienie wśród wszystkich uczestników ruchu, że będziemy się spotykać na większych i mniejszych imprezach rowerowych, pieszo-rowerowych, rowerowo-samochodowych. Trzeba mieć marzenia, a zwłaszcza w świąteczne dni i niechaj się spełniają, ku radości
w s z y s t k i c h, bo wśród w s z y s t k i c h jest przede wszystkim k a ż d y. Suma szczęśliwych jednostek stanowi o poziomie zadowolenia społeczeństwa. No, no... nieźle odjechałem. Ach, ja już swój prezent mikołajkowy otworzyłem i tak się teraz zastanawiam, czy ten napój od św. Mikołaja był na pewno izotoniczny?
To się jeszcze w ów przedświąteczny czas podzielę z Wami najcenniejszą radą, jaką otrzymałem w spadku po Babci: tylko, wnusiu, wiesz, uważaj na siebie! Takoż do tej pory czynię, Babciu, i Wam również, Drodzy Czytelnicy, zalecam uważanie na siebie. Zdecydowanie się opłaca!

Sławomir Bajew – dziennikarz poznańskiego Radia Merkury, od ponad tysiąca wydań prowadzi Listę Przebojów, jest też jedynym mężczyzną w paśmie przedpołudniowym Babie Lato, autorem popularnych kalamburów. Słynie z tego, że do pracy bez względu na pogodę dojeżdża rowerem. Na łamach „Rowertouru” publikuje od pierwszego numeru.