okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 11/2012 >> Czasem słońce, czasem… śnieg

nowości

SPD klasycznie

Ci, którym nie w smak sportowe, plastikowe i ekstrawaganckie modele, znajdą w ofercie włoskiego producenta prawdziwą perełkę, jeśli... »

Minimalistyczny i dynamometryczny

Klucze dynamometryczne zwykle są na tyle duże, że nie da się ich zabrać ze sobą w podróż. Niemiecka marka Topeak znalazła jednak na to... »

Truskaweczka

Polska marka Martombike zaprezentowała w kolekcji na 2019 rok damską, bardzo dopasowaną koszulkę kolarską z delikatnym, ale wyraźnym... »

Elektroniczna dwunastka „Campy”

Campagnolo – włoski producent osprzętu do rowerów szosowych wprowadza w końcu elektroniczny wariant swojej topowej, 12-rzędowej... »

Siodełko dedykowane

Rozbawił mnie jeden z producentów siodełek rowerowych – znana i szanowana marka San Marco, która zaprezentowała siodełko... »

Panzerna wkładka

Na polskim rynku pojawiła się właśnie hiszpańska marka Panzer, specjalizująca się w produkcji elastycznych wkładek do opon. Produkt... »

poradniki

Świadoma jazda

Obok lampki i dzwonka to najczęściej montowany element na kierownicy roweru. Wskaże prędkość, przejechany dystans i niekiedy nawet drogę do... »

Jak efektywnie wykorzystać wspomaganie

Pamiętamy, jak to było, gdy uczyliśmy się jazdy na rowerze. Jedni wcześniej, inni później, ale wszyscy zaczynaliśmy z podobnymi... »

Na szlaku >> Ziemia kłodzka


Czasem słońce, czasem… śnieg

Marzena Cecuła
Po czeskiej stronie

Stronie Śląskie to niewielkie miasteczko na ziemi kłodzkiej. Położone w szerokiej dolinie z hutą szkła, tartakami i kopalnią uranu pełniło niegdyś funkcję przemysłową. Obecnie stawia na turystykę, także rowerową, blisko stąd w otaczające Góry Złote, Bialskie, Krowiarki i Masyw Śnieżnika.

Dla nas Stronie Śląskie to także baza wypadowa. Mamy ze sobą po dwa rowery – szosowy i górski. Planujemy z nich korzystać w zależności od chęci i warunków terenowych. Pierwszego dnia towarzyszy nam Krzysiek, nasz gospodarz, zapalony rowerzysta, znakomity sportowiec i znawca okolic. Ruszamy spod huty „Violetta”, której dzisiejsi właściciele kontynuują tradycje szklarskie dawnej Oranienhütte, założonej w 1864 roku, przy wsparciu finansowym królewny Marianny Orańskiej.
Szosie (nr 392) towarzyszy wygodna droga rowerowa. Mijamy ciekawy budynek o ryglowej konstrukcji – jak się okazuje, były dworzec kolejowy z końca XIX wieku, obecnie Centrum Edukacji, Turystyki i Kultury.
Droga dla rowerów szybko się kończy, a my wracamy na szosę, z której odbijamy do Lądka-Zdroju – jednego z najstarszych uzdrowisk w kraju, znanego z mineralnych wód termalnych, wykorzystywanych w lecznictwie już w średniowieczu. Kierujemy się do „Zdroju Wojciech”, wybudowanego już w 1680 roku, bezpośrednio nad gorącym źródłem. Oryginalny obiekt powstały na planach wzorowanych na łaźni tureckiej przyciąga wzrok nie tylko z zewnątrz. Warto wejść do środka, by zobaczyć pełne przepychu, zabytkowe wnętrza, zażyć kąpieli w okrągłym basenie wypełnionym leczniczą wodą czy zrelaksować się w pijalni na piętrze. Wojciechowa woda, mimo zapachu jajek, jest smaczna i doskonale gasi pragnienie.
Tuż za Lądkiem rozpoczynamy podjazd na Przełęcz Lądecką (605 m n.p.m.). Asfalt nie jest najlepszej jakości, lecz sytuacja się zmienia, kiedy docieramy na szczyt, przez który przebiega polsko-czeska granica. Południowi sąsiedzi witają nas świetnej jakości szosą. Gładką i równą, idealną dla rowerów szosowych, na których jedziemy. Zjazd to sama przyjemność. Fruniemy przez Travną i Javorník, gdzie odbijamy na Bílý Potok. Droga na naszej mapie wyrysowana jako polska, w rzeczywistości jest po czeskiej stronie.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Marzena Cecuła