okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 11/2012 >> W berka z pogodą

nowości

Widelec na opak

RST powraca do produkcji amortyzatorów typu upside-down, w których golenie dolne wsuwają się w górne. Jest to rozwiązanie,... »

Bikepacking z Crosso

Na razie ostrożnie, ale marka Crosso pojawia się w światku bikepackersów za sprawą kolekcji Zipper, na którą jak do tej pory... »

Extrawheel nowej generacji

Extrawheel to znana nie tylko polskim podróżnikom rowerowym nasza rodzima firma oferująca unikalną, jednokołową przyczepkę rowerową. Od... »

Powrót kosmitów

Topeak zaprezentował kolejne wcielenie swojego najbardziej wszechstronnego multitoola. ALiEN™ S (ang. obcy) posiada aż 31 funkcji, więc... »

Bycze manetki

Shimano Metrea, czyli topowa grupa osprzętu przeznaczona dla cyklistów miejskich i cykloturystów ma w swojej kolekcji wiele ciekawych... »

poradniki

Nie trać głowy

Niespełna trzy centymetry. Taką w przybliżeniu mają grubość ścianki większości rowerowych kasków. Tak niewiele i aż tyle chroni... »

Na szlaku >> Mazowsze – Dolina Dolnego Bugu


W berka z pogodą

Kalina Stachowiak
Łęgi nad Bugiem (okolice mostu w Wyszkowie)

Gdzie jesienią odetchnąć świeżym powietrzem, zostawiając za sobą zgiełk wielkiego miasta? Ta myśl towarzyszyła pewnej porannej filiżance kawy i poszybowała w kierunku drewnianych chat i rozległych lasów. Zmaterializowała się w Dolinie Dolnego Bugu.

Około 60 kilometrów długa i kilka kilometrów szeroka dolina ma niemalże równoleżnikowe położenie. Jej teren to w większości łąki zalewowe i starorzecza oraz wydmy piaskowe porośnięte dziś lasem. Kierujemy się więc na północny wschód od Warszawy, podróż pociągiem nie trwa długo. Na stacji w Wyszkowie od stolicy dzieli nas zaledwie kilkadziesiąt kilometrów.
Wysiadamy wczesnym rankiem. Śniadanie w barze, kawa i spokojnym tempem przez Park im. Karola Ferdynanda Wazy pedałujemy w stronę mostu nad Bugiem. Biskup płocki i wrocławski, syn Zygmunta III Wazy i brat Jana II Kazimierza, czas wolny spędzał w Wyszkowie w nieistniejącym już dworze, tu także zmarł w 1655 roku. Turystyczną atrakcją miasteczka jest dziś obelisk poświęcony biskupowi Wazie, ufundowany przez jego brata.
Spacerowym tempem zbliżamy się do pomnika Cypriana Kamila Norwida, stojącego przy neogotyckiej kordegardzie, pełniącej kiedyś funkcję stróżówki przy bramie wjazdowej do miasta. To tu znajduje się węzeł szlaków. Kierujemy się do mostu nad Bugiem. Prowadzi nas lipowa aleja i żółte oznaczenia. Za to w osłupienie wprawia widok brodzących w Bugu wędkarzy. Tak niskiego poziomu wody chyba dawno tu nie było. Z rozmyślań wyrywa mnie Ania, triumfalnie oznajmiając, że właśnie obudziła telefonem przewoźnika promu i możemy kierować się na przeprawę do Kamieńczyka. Przejeżdżamy most i zatapiamy się w nadbużańskie łęgi. Wąska, piaszczysta ścieżka nie pozwala się zbytnio rozpędzić. Jedyną atrakcją, która podnosi nam poziom adrenaliny we krwi, jest kładka nad strumykiem – parę desek i kawałek drucianego ogrodzenia. Wrażeń dostarcza nam także widok z niewielkiego cypla na efektowny kościół św. Idziego, wznoszący się na skarpie nad toczącym leniwie swe wody Bugiem, tulącym się łagodnymi zakolami do łęgów. Tego kadru na pewno nie dałoby się oddać na najlepszych fotografiach.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Kalina Stachowiak