okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 10/2012 >> 10/2012 >> Kampanie dla kierowców zamiast świecidełek

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Raport >> wypadki i kolizje z udziałem rowerzystów


Kampanie dla kierowców zamiast świecidełek

Marek Rokita
Wzrasta liczby wypadków z udziałem rowerzystów na chodnikach oraz na skrzyżowaniach z sygnalizacją świetlną

Dla bezpieczeństwa rowerzysty kluczowe są czynniki, na które nie ma on wpływu, czyli pogoda i zachowanie kierowców.

Po nowelizacji przepisów drogowych dotyczących rowerzystów z 2011 roku bezpieczeństwo cyklistów zwiększyło się, a jego dalszy wzrost jest możliwy dzięki mądrej rozbudowie infrastruktury rowerowej i kampaniom edukacyjnym skierowanym do kierowców. Takie są najważniejsze wnioski płynące z opracowania przygotowanego przez Zespół ds. Ścieżek (Dróg) Rowerowych przy Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Raport „Zdarzenia drogowe z udziałem rowerzystów w latach 2008-2011” ukazał się rok po wprowadzeniu znowelizowanych przepisów oraz dwa i pół roku po opublikowaniu poprzedniego raportu, o którym „Rowertour” pisał w numerze 2/2010.
Wnioski płynące z bieżącego opracowania nie różnią się zbytnio od tych sprzed trzech lat. Autorzy ponieśli spory trud, aby z dostępnego materiału zbudować spójny obraz bezpieczeństwa rowerzystów na polskich drogach. Niestety, głównie przez brak kompleksowych badań nad natężeniem ruchu rowerowego, wnioski wydają się czasami pochopne i nie do końca uprawnione.

Wypadków coraz mniej

Mimo że Polska to jeden z liderów pod względem liczby wypadków i kolizji drogowych oraz ofiar śmiertelnych, na drogach jest coraz bezpieczniej. Analizując dane z obu opracowań, a więc z okresu sześciu lat, obserwujemy ciągły spadek liczby wypadków z udziałem rowerzystów i to mimo że rower jest coraz popularniejszym środkiem transportu. Zdarza się co prawda, że rok po roku ich liczba rośnie (tak stało się w roku 2011 w stosunku do 2010), ale jest to wynikiem zdarzeń nadzwyczajnych, związanych zazwyczaj z pogodą. Miesiące zimowe, a także wrzesień i październik były w ubiegłym roku szczególnie sprzyjające jeździe rowerem.

Nie ma dobrej pogody

To właśnie pogoda jest głównym czynnikiem, mającym wpływ na częstotliwość zdarzeń z udziałem rowerzystów. Paradoksalnie – im lepsza, tym jest ich więcej. Najczęściej dochodzi do nich w takich warunkach, w jakich najmniej byśmy się tego spodziewali. Nie nocą czy o zmierzchu, lecz w środku dnia. Nie w czasie deszczu czy mgły, lecz przy bardzo dobrej widoczności. Wynika to z dwóch przyczyn. Po pierwsze – dobre warunki jazdy usypiają czujność kierujących pojazdami. Kierowcy rozwijają wówczas większą prędkość i jeżdżą mniej uważnie. Po drugie – im lepsze warunki na drodze, tym więcej jej użytkowników, a w wypadku rowerzystów ta zależność jest szczególnie silna. I to właśnie ten aspekt wydaje się najistotniejszy, co jednak z opracowania wynika tylko pośrednio. Owszem, latem, przy dobrej pogodzie jest najwięcej wypadków, ale nie ma sensu tego podkreślać, gdyż…
Jeśli chodzi o ogólną liczbę zdarzeń drogowych, daje się zauważyć niemal niezmienną zależność: najwięcej ich z udziałem rowerzystów ma miejsce od czerwca do sierpnia, zaś najmniej od grudnia do lutego. Podobnej powtarzalności nie ma już jednak, gdy chodzi o ofiary śmiertelne wśród rowerzystów. W 2008 roku najgorsze były październik i czerwiec, w 2009 – lipiec i wrzesień, w 2010 – sierpień i październik, a w 2011 – wrzesień i październik. Wynika z tego, że choć latem wypadków jest najwięcej, nie są one tak groźne jak te, do których dochodzi w czasie, gdy panują gorsze warunki jazdy i szybciej robi się ciemno, czyli na przykład jesienią, ale jednak przede wszystkim zimą. Doskonale ilustruje to wykres, pokazujący zależność pomiędzy średnią liczbą zdarzeń drogowych z udziałem cyklistów z lat 2008-2011 a odsetkiem ofiar śmiertelnych wśród rowerzystów w wypadkach. Ostateczne wnioski byłyby jednak uprawnione dopiero po przeprowadzeniu szczegółowych badań i rzetelnej analizie, popartej oceną zależności występujących pomiędzy różnymi zmiennymi. Opracowanie GDDKiA takiej szansy nie daje, w dużej mierze dlatego, że dane dostarczane przez Policję i SEWiK (System Ewidencji Wypadków i Kolizji) nie są wystarczające.
Podobny problem jest ze stwierdzeniem, że do największej liczby wypadków i kolizji z udziałem rowerzystów dochodzi przy dobrym oświetleniu, czyli za dnia. To prawda, ale najtragiczniejsze skutki mają te wypadki, które zdarzają się nocą na nieoświetlonej drodze. W bieżącym opracowaniu ten aspekt został pominięty, ale jeśli wrócimy do raportu z lat 2006-2008, okaże się że śmiertelność w nocy była kilkakrotnie większa niż w dzień. Odsetek zabitych rowerzystów przy świetle dziennym wynosił 3,1 procenta, a nocą na nieoświetlonej drodze aż 14,2 procenta. Warto o tym informować, gdyż z bezrefleksyjnego przeczytania opracowania można odnieść wrażenie, że najniebezpieczniej jest wtedy, gdy panują najlepsze warunki do jazdy. Wyższa liczba wypadków, również śmiertelnych, nie musi świadczyć o niższym poziomie bezpieczeństwa, ale na przykład o zwiększonym natężeniu ruchu.

Osobówka wjeżdża w bok

Nadal najczęstszym typem zdarzenia z udziałem rowerzysty jest zderzenie boczne z samochodem osobowym.

Zdjęcie: Marek Rokita

1  2  3  następna »


skomentuj ten artykuł