okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 9/2012 >> Wiatr od morza zwykle w plecy

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Gdańsk


Wiatr od morza zwykle w plecy

Marek Rokita
Żuraw widziany z mostu na Ołowiankę

Kiedy dwa lata temu „Rowertour” opublikował raport o stanie infrastruktury rowerowej w polskich miastach, Gdańsk zyskał miano rowerowej stolicy Polski, co zresztą radośnie podchwyciły miejscowe media. Z tym większą ciekawością jechałem do pomorskiej metropolii. Czy bowiem Gdańsk zasługuje również na miano stolicy cykloturystycznej?

Infrastrukturę mają tu rzeczywiście przednią. Planując wycieczkę rowerową, nie trzeba zważać na to, że znaczna część ulic w centrum jest jednokierunkowa. Możemy mieć wręcz pewność, że w przeciwnym kierunku poprowadzony został pas dla rowerów. To naprawdę duży komfort: jeździć, a nie głowić się, jak dojechać na drugi koniec ulicy, nie korzystając z chodników.
Gdzie zaczynam wycieczkę? Oczywiście na Gdańsku Głównym. Czy tak się o tym właśnie mówi? Moi znajomi i przyjaciele, których spora liczba w Gdańsku studiowała, nie tylko kupowała kolejowe bilety do Gdańska Głównego, ale nawet „mieszkała w Gdańsku Głównym”, czego absolutnie nie mogłem pojąć. Dopiero po czasie wytłumaczono mi, że to nie tylko nazwa stacji kolejowej, ale nieoficjalnie całej części miasta, w odróżnieniu od Wrzeszcza i Oliwy. Zupełnie oficjalna jest już natomiast nazwa Główne Miasto, które turyści kojarzą ze starówką. Niby prawda, ale Stare Miasto leży ciut dalej na północ, obok dworca, gdzie właśnie się znajduję… Dziś obie dzielnice tworzą jeden duży, niepowtarzalny obszar pełen zabytków, odbudowanych z ruin ostatniej wojny światowej. Na szczęście, w przeciwieństwie do większości miast na tak zwanych Ziemiach Odzyskanych, szalona twórczość socrealistyczna nie dominuje nad gotykiem czy renesansem i obecnie każdy może smakować największą i najbogatszą metropolię I Rzeczypospolitej. Również na rowerze. Ale dość słodzenia, ruszamy w drogę!
Już od dworca, który przypomina nieco gdański ratusz (to znaczy ratusz Głównego Miasta), zaczyna się zabytkowa część miasta. Kilka cennych budowli leży wzdłuż Kanału Raduni. Są odrestaurowane i zapraszają do zwiedzania, jednak – jak wkrótce się przekonam – gdańscy turyści mają bardzo ograniczoną perspektywę i do Starego Miasta docierają w niewielkiej ilości.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Marek Rokita
 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164