okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 9/2012 >> Ciężka kawaleria na cesarskim trakcie

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Via Claudia Augusta


Ciężka kawaleria na cesarskim trakcie

Tomasz Rupacz
Maks i Paweł na zjeździe prowadzącym do włoskiego miasta Merano

Bywały momenty, że wytrącała nas z równowagi, szczególnie, gdy smagała wiatrem lub wyprowadzała nas w pole. Jednak z każdym kolejnym dniem coraz bardziej się w niej zakochiwaliśmy. Na imię miała Claudia. Claudia Augusta.

Próbę przejechania tej legendarnej rzymskiej drogi podejmuje trójka katafraktów (tak w starożytności i średniowieczu nazywano ciężkich kawalerzystów, dosiadających specjalnie hodowane, ciężkie konie bojowe. Analogia do nas samych wydała nam się niezwykle trafna). Wachmistrz Paweł pełni funkcję nadwornego fotografa oraz z racji największego doświadczenia, także osoby odpowiedzialnej za nasze opancerzone konie bojowe, zwane rowerami. Rotmistrz Maks bierze na siebie rolę przewodnika, a także ze względu na posiadanie palnika gazowego mianowany zostaje szefem kuchni pokładowej. Jest jeszcze kwatermistrz Tomek, czyli ja – odpowiedzialny za organizację wyprawy, nawigację, a także spisanie raportu końcowego dla dowództwa „Rowertouru”, stacjonującego w Poznaniu.
Nakreślamy sobie ambitny plan przejechania ponad 700 kilometrów Via Claudia Augusta. Budowa tej starożytnej drogi została ukończona w 47. roku naszej ery za panowania cesarza Augusta. Prowadziła od największego wówczas portu nad Morzem Adriatyckim w Altinum niedaleko Wenecji oraz od antycznej przeprawy promowej w Hostilii (dzisiejsza Ostiglia) nad rzeką Pad przez alpejskie przełęcze Reschenpass i Fernpass aż do Dunaju. Droga zbudowana została z myślą o celach militarnych. Rzymianie pragnęli wzmocnić kontrolę nad prowincjami Recji oraz Noricum (obecnie tereny te leżą głównie na terytorium Austrii). Na uwagę zasługują wiedza i umiejętności ówczesnych inżynierów, potrafiących podporządkować sobie naturę. Na nie zawsze łatwym terenie wytyczyli drogę, umożliwiającą szybki przemarsz rzymskich legionów, a co za tym idzie prowadzenie operacji militarnych. Po upadku imperium trakt zmienił swój charakter i stał się jednym z ważniejszych szlaków komunikacyjno-handlowych z południa na północ i z powrotem.
Niestety, po starożytnym trakcie zostało niewiele materiałów źródłowych i artefaktów.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Tomasz Rupacz