okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 9/2012 >> 9/2012 >> Po jednej kopie pstrągów

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Rowerowa Baza Podjazdów >> Przełęcz Słopnicka


Po jednej kopie pstrągów

Michał Książkiewicz
Przejeżdżając przez Słopnice Górne wzbudziłem ogólne zainteresowanie, bo trwały właśnie sianokosy i całe rodziny przerzucały siano na przylegających do szosy polach

Na kolejną wycieczkę w poszukiwaniu najładniejszych polskich przełęczy udałem się w Beskid Wyspowy. Jak tylko przekroczyłem rzekę Białkę, geograficzną granicę tej grupy górskiej, na moją trasę, niczym prezenty z worka świętego Mikołaja, wysypały się różnego rodzaju podjazdy. Jeden z nich szczególnie mi się spodobał, bo miał wszystkie atuty drogi wysokogórskiej, zarówno pod względem wymagań kondycyjnych, jak i walorów krajobrazowych.

Moja przeprawa górska zaczyna się na granicy Tymbarku w Zamieściu, na moście nad Słopniczanką, na trasie drogi krajowej nr 28. Słopniczanka, na którą spoglądamy z wysoko ustawionego mostu, jest górską rzeką o długości 14 kilometrów i średnim spadku 3,12 procenta. Znajdujemy się na dnie doliny, zaledwie dwa kilometry od ujścia Słopniczanki do Łososiny, a wjedziemy wyżej niż źródła tej rzeki, mającej swój początek pod Zapowiednią. Nieco niżej niż „nasz” most nurt wody przekracza przez progi skalne. Miejsce to zwane jest „Tabacorz” i chronione jako pomnik przyrody. Można tam dojechać drogą biegnącą po wschodniej stronie rzeki.
Szosą karpacką pedałujemy kawałek w kierunku Limanowej, ale czym prędzej uciekamy z tej bardzo ruchliwej arterii na szosę powiatową przez Słopnice. Niegdyś turystów wjeżdżających do Słopnic witał znak „ślepej drogi”, bowiem obie pobliskie przełęcze – Rydza-Śmigłego i Słopnicka – były z racji kamienistej nawierzchni niedostępne dla samochodów. Dzięki temu ruch na trasie jest wciąż bardzo niewielki, zresztą w atlasach drogowych przełęcz wciąż oznaczana jest jako nieprzejezdna.
Droga na Przełęcz Słopnicką została wybudowana w drugiej połowie XIX wieku z inicjatywy Maksymiliana Marszałkowicza. W 1938 roku przejął on położone po południowej stronie przełęczy dobra kamienickie wraz z posagiem żony, córki kupca ze Starego Sącza, Józefa Kirchnera. Okres rządów Maksymiliana Marszałkowicza był złotym wiekiem dla regionu – powstały wtedy nie tylko dobrej jakości górskie drogi, ale także szereg drobnych zakładów przemysłowych.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Michał Książkiewicz