okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 8/2012 >> Z mapą i na azymut

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Pszczewski Park Krajobrazowy i okolice


Z mapą i na azymut

Agnieszka i Rafał Kołodzińscy
Pszczewski Park Krajobrazowy to idealne miejsce na rodzinną wyprawę rowerową

Dzieci już odchowane, przynajmniej na tyle, aby jedno mogło pedałować o własnych siłach. Okazja, aby po dłuższej przerwie znów rozpocząć bardziej aktywne spędzanie wolnego czasu. Po kilku krótkich wycieczkach wiemy, że trasa powinna być atrakcyjna, w miarę możliwości dokładnie zaplanowana, z uwzględnieniem dość częstych odpoczynków na zjedzenie lodów w wiejskim sklepiku i moczenie kija w wodzie…

Tym razem wybór padł na Pszczewski Park Krajobrazowy, który jest częścią Pojezierza Lubuskiego i Wielkopolskiego. Zróżnicowanie szlaków i dróg, spora liczba wiosek na trasie, a przede wszystkim jeziora dające różne perspektywy podziwiania krajobrazu przeważyły o naszej decyzji. Park tworzą dwa niezależne kompleksy: pierwszy, obejmujący obszar po stronie zachodniej, nad rzeką Kamionką i drugi, znacznie większy, wcinający się długim klinem od Lubikowa na północy do Trzciela na południu. Co ważne, park wraz z otuliną rozciągnięty jest na terenie dość rozległym, idealnym na pięciodniową rodzinną wyprawę rowerową. Pierwszy dzień spędziliśmy jednak jeszcze poza jego obszarem, przemierzając wygodne drogi na skraju pobliskiego Sierakowskiego Parku Krajobrazowego, dopiero w drugim dniu przecięliśmy wschodni kompleks Pszczewskiego Parku Krajobrazowego, mijając dalej polne i leśne krajobrazy jego otuliny.
Wypakowanie bagaży z samochodu trochę trwa, choć mamy już w tym pewną wprawę: przyczepka osobowa dla trzyletniej córki, przyczepka towarowa, montaż sakw i w drogę. Będąc odpowiedzialnymi za małe dzieci, jesteśmy szczególnie wyczuleni na bezpieczeństwo na drodze, zatem karawana wygląda następująco: mama z przodu, niespełna sześcioletni Jakub na pozycji drugiej, tata zamyka całość ciągnąc Lidię w przyczepce mrugającej czerwoną lampką. Od kiedy prawo dopuszcza przemieszczanie się z dziecięcymi przyczepkami po drogach publicznych, jazda na rowerze połączona z biwakowaniem stała się dużo łatwiejsza. Ruszamy zatem z Zatomia Starego, który leży na skraju Sierakowskiego Parku Krajobrazowego, i kierując się na południe przecinamy drogę Sieraków – Międzychód.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 



Zdjęcie: Rafał Kołodziński