okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 7/2012 >> Teren nie tylko zamknięty

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Borne Sulinowo i okolice


Teren nie tylko zamknięty

Izabela Dachtera-Walędziak
Na jeziorem Komorze

Wiecie, co najbardziej zaskoczyło nas w Bornem Sulinowie? Wcale nie ruiny poradzieckich budynków, jakby celowo wkomponowanych w odrestaurowane miasteczko, ale liczba cudzoziemców na rowerach. W niewielkim Bornem mijaliśmy grupy Holendrów, Niemców, Anglików. I to wcale nie w szczycie wakacyjnego sezonu.

Żałujemy, że spędziliśmy tu tylko jeden dzień. Wracając do domu, czuliśmy się trochę tak, jakby ktoś zaprosił nas do dobrej restauracji, a my skończyliśmy ucztę na przystawkach. Kto bowiem myśli o Bornem Sulinowie wyłącznie w kategoriach zamkniętego przez lata radzieckiego osiedla, po którym warto pomyszkować, wiele traci. Ale po kolei.
Samochód zostawiamy na parkingu w sąsiedztwie urzędu miasta. Jego budynek, podobnie jak wiele innych, powstał kilkadziesiąt lat temu w zupełnie innym celu. Ten akurat był siedzibą garnizonu wojskowego i to wcale nie radzieckiego, a urokliwy skwer z ławeczkami – placem służącym do przeglądu wojsk. Historię najciekawszych miejsc w mieście przybliżają turystom tablice informacyjne z opisami w trzech językach, które prowadzą kilkunastokilometrową ścieżką turystyczno-spacerową. Stojąc przed urzędem miasta, nie tylko doceniamy wysiłek włożony w adaptację gmachu, ale także, dzięki archiwalnym zdjęciom, możemy porównać, jak miejsce to wyglądało 80 i 60 lat temu.
Warto bowiem wiedzieć, że Borne to nie dzieło Rosjan, a przynajmniej nie tylko Rosjan. Jeszcze z początkiem lat 30. XX wieku była tu wieś Linde. Jej strategiczne położenie dostrzegł rząd III Rzeszy, który wysiedlił mieszkańców i zdecydował o budowie bazy wojskowej i poligonu. Prace trwały kilka lat, a uroczystego otwarcia kompleksu 18 sierpnia 1938 roku dokonał sam Adolf Hitler.
Na początku 1945 roku miejscowość zajęła Armia Czerwona, adaptując bazę na własne potrzeby. Zabudowania pozostały, zmienił się jedynie gospodarz. Mimo że po wojnie obszar ten został formalnie włączony do Polski, w ewidencji gruntów figurował pod nazwą „tereny leśne” i praktycznie oderwany był od struktury terytorialnej kraju. 12 października 1992 roku ostatni żołnierze radzieccy (w tym czasie już rosyjscy) 6. Witebsko-Nowogródzkiej Gwardyjskiej Dywizji Zmechanizowanej opuścili Borne Sulinowo.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Piotr Walędziak