okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 7/2012 >> 7/2012 >> Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy!

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Przed startem


Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy!


Wasze wakacyjne wyprawy są, jeśli nie w trakcie, to przynajmniej w ostatniej fazie przygotowań. Zanim ruszymy w drogę, pamiętamy o tym, aby sprawdzić sprzęt, dokupić brakujący ekwipunek, w miarę możliwości przeanalizować trasę i zaplanować noclegi. Naciskając na pedały, tylko urodzony malkontent myśli o tym, że podczas wyjazdu może przydarzyć się coś niemiłego. Słusznie, bo kłóci się to z naturalną radością, jaka towarzyszy rozpoczynaniu przygody. Przyznam się, że rzadko słyszę, aby któryś z naszych autorów chwalił się wykupieniem ubezpieczenia podróżnego przed wyruszeniem na szlak. Nie przypominam też sobie, aby pisał o tym w relacji, w informacjach praktycznych, mimo że kontuzje, wypadki, awarie sprzętu zdarzają się, o czym już autorzy piszą, relacjonując, jak radzili sobie w tarapatach. Pół biedy, jeśli nie jest wymagana specjalistyczna pomoc lekarska lub – czego również nikomu nie życzę – prawna.
Bo w ubezpieczeniach podróżnych chodzi nie tylko o troskę o zdrowie. Rozumiem, że pomijanie tego wydatku związane jest z sumą, którą – chcąc nie chcąc – trzeba dołożyć do zazwyczaj i tak za dużego budżetu wyprawy. Ale czy w ten sposób naprawdę oszczędzamy?
Rozważania te dały mi wiele do myślenia. Przecież, kiedy wyjeżdżam na narty, nie przypięłabym ich, nie mając wykupionego ubezpieczenia, które obejmuje pomoc w przypadkach kontuzji narciarskich bądź ewentualnych kolizji z innym narciarzem, który ucierpiał z mojego powodu. Czy to znaczy, że narciarstwo jest dużo bardziej niebezpiecznym sportem? Być może, ale też coraz większa jest świadomość czyhających na narciarzy niebezpieczeństw. Wypadki z ich udziałem nagłaśnia się w mediach, przypomina o kaskach, zasadach bezpiecznego poruszania się na stoku i właśnie ubezpieczeniach. Nierzadko pensjonaty za granicą nie chcą kwaterować narciarzy bez dodatkowej polisy. Dlaczego więc, jadąc na narty, jesteśmy tacy zapobiegawczy, a wyruszając choćby na objazd Mazur już nie?
Tym goręcej, kiedy sezon letnich rowerowych podróży dopiero startuje, zapraszam do lektury poradnika Marka Rokity. Dowiecie się z niego nie tylko, dlaczego warto się ubezpieczyć, ale także, jak zrobić to z głową, wybierając ofertę odpowiadającą specyfice planowanej wyprawy. A poza tym, jak co miesiąc, zestaw wyprawowych propozycji, tych bliższych i naprawdę dalekich.
Życzę Wam oczywiście bezpiecznych wojaży, z polisą zawsze na dnie sakwy.

Izabela Dachtera-Walędziak
redaktor naczelna