okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 5/2012 >> Nie tylko dla siłaczy

nowości

Przerzutka bez kabli

Rowerowy świat zatrząsł się w posadach. Wszyscy mówią tylko o jednym: SRAM pokazał system AXS, czyli elektroniczne i bezprzewodowe... »

Opony dla zbyt szybkich!

Schwalbe nie udaje, że rowery elektryczne rozpędzają się tylko do 25 km/godz. Dla tych, których ograniczenia i limity nie interesują i... »

Buty cywilne

Sidi zawsze było znane z produkcji butów przeznaczonych raczej do sportu, niż do rekreacji. Zaawansowane modele szosowe i MTB wciąż... »

poradniki

E-kity bez kitu

Czy się nam to podoba, czy nie, rowery elektryczne zalewają rynek i coraz częściej pojawiają się na szlakach i drogach. Taki jest trend i... »

Wygoda i moc

Buty to często bardzo niedoceniany element ubioru rowerzysty. W odróżnieniu od tych, które nosimy na co dzień, te rowerowe... »

Na szlaku >> Góry Suche


Nie tylko dla siłaczy

Tomasz Dębiec
Góry Suche to strome stoki i sieć malowniczych szlaków rowerowych

Góry Suche to dla mnie nie lada odkrycie. Pełne historycznych perełek, szlaków dla każdego i ciekawych rozwiązań turystycznych. Charakteryzuje je także zadziorna rzeźba terenu, jakiej nie spodziewałem się w górach z najwyższym szczytem nieprzekraczającym 1000 metrów n.p.m.

W Góry Suche leżące w okolicy Mieroszowa jadę jako zupełny ignorant. Mam tylko mgliste wyobrażenie o ich położeniu. W uszach kołaczą mi za to pełne podniecenia zapewnienia kolegi, że odkrył prawdziwe eldorado dla lubiących jazdę rowerem w terenie, co – przyznam – potraktowałem z lekką rezerwą. Widziałem już przecież znakomitą większość polskich gór i niemożliwe, żebym przegapił rejon, który – według relacji kumpla – ma mieć aż taki potencjał.
Tym razem mogę sobie pozwolić na logistyczne dyletanctwo, bo moimi przewodnikami są Agnieszka i Michał. Znajomi eksplorują tutejsze drogi i szlaki, przygotowując trasę, a dokładnie punkty kontrolne w ramach imprezy Enduro Trophy, która jest rodzajem rowerowych zawodów na orientację w trudnym górskim terenie. Dzięki temu, że w małym palcu mają topografię okolic Mieroszowa, mogą mi pokazać trasę, którą uznali za ciekawą i możliwą do przejechania nawet dla mniej wprawionego w górskiej jeździe bikera.
Umawiamy się na przydrożnym parkingu na obrzeżach Mieroszowa. Sielski, wiosenny klimat prowincji pryska jak mydlana bańka za sprawą pościgu policyjnego rozgrywającego się na naszych oczach! Panowie z drogówki, którzy dopiero co nudzili się na rozdrożu, próbując namierzyć radarem co bardziej wyrywnych kierowców, ruszają za rozklekotanym vanem, który – jadąc na wstecznym biegu – jest bez szans i zatrzymuje się prawie przed naszymi nosami. Z niemałym zdziwieniem obserwujemy zdarzenie w miejscu, gdzie prędzej spodziewalibyśmy się lądowania Marsjan niż pościgu rodem z amerykańskich filmów. Tymczasem zostawiamy policjantów i „złodziei” i ruszamy w kierunku gór.
Najpierw przejeżdżamy przez urokliwe i ciche centrum Mieroszowa, by skierować się na północ w kierunku piętrzących się, zalesionych grzbietów Gór Suchych. To niewielkie pasmo jest częścią Gór Kamiennych. Na myśl o nazwie od razu ciśnie się na usta pytanie, czy ma ona potwierdzenie w okolicznościach przyrody? W pewnym sensie tak.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Tomasz Dębiec