okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 4/2012 >> 4/2012 >> W rowerowym raju

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Wydarzenie >> Fiets en Wandelbeurs w Amsterdamie


W rowerowym raju

Andrzej Kaleniewicz
Na specjalnie przygotowanym torze można było przetestować każdy rower

Według organizatora, to największa tego typu impreza na świecie. W połowie lutego w centrum konferencyjno-targowym RAI w Amsterdamie odbyła się już ósma edycja Fiets en Wandelbeurs. To specjalistyczne targi, skierowane wyłącznie do turystów rowerowych oraz pieszych.

Około pół tysiąca wystawców prezentowało się w trzech halach, z których każda poświęcona była innej tematyce. W pierwszej znajdowały się stoiska krajów i regionów, w tym Polski, Wielkopolski i Śląska, w drugiej – organizatorów rowerowych i pieszych wypraw, w tym także wielu do naszego kraju, w trzeciej był „raj gadżeciarza”, w którym spędziłem zdecydowanie najwięcej czasu.
Ów raj, czyli hala sprzętu turystycznego, pękała w szwach od stoisk – w przeważającej części producentów rowerów i osprzętu rowerowego. W przeciwieństwie do typowych targów rowerowych, na których firmy chwalą się najnowszymi osiągnięciami technologicznymi na przykładzie górali, tu królowały przede wszystkim bicykle trekkingowe, i to te najbardziej zaawansowane, przeznaczone do dalekich wypraw w trudnych warunkach.
Nie mogło zabraknąć najbardziej znanych miejscowych producentów, a więc Kogi, Batavusa czy Gazelle. Jednak największe zainteresowanie budziły niewielkie, rodzinne manufaktury, budujące rowery na zamówienie, jak choćby holenderscy ojcowie niezwykle lekkich rowerów z tytanu – Van Nicholas, albo producenci turystycznych jednośladów stylizowanych na włoskie rowery z myszką (Vittorio). Wśród wyraźnych trendów dało się zauważyć szybko postępującą elektryfikację jednośladów (Stevens, a także nieznani u nas: GoldLine i Rose), łączenie przerzutek wewnętrznych w piaście (Rohloff) z napędowymi paskami transmisyjnymi, zamiast łańcucha (Santos) oraz oferowanie bagażników zintegrowanych z ramą (Tout Terrain). Ten ostatni producent chwalił się także pomysłową i jakże ekologiczną ładowarką do telefonów, odbiorników GPS i innych mobilnych urządzeń elektronicznych (The Plug II), umieszczaną w główce ramy, pobierającą energię wytwarzaną przez dynamo piasty w przednim kole.


 



Zdjęcie: Andrzej Kaleniewicz