okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 4/2012 >> 4/2012 >> Uwaga na zbójców

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Rowerowa Baza Podjazdów >> Tyniok


Uwaga na zbójców

Michał Książkiewicz
Niech nikogo nie zwiedzie sielski widok i twarz pozbawiona kropli potu. W najbardziej stromym miejscu altimetr pokazał 20 procent wzniosu drogi

Kiedy wjechaliśmy na Tyniok, najwyższą z gór na pograniczu Beskidu Śląskiego i Żywieckiego, oczom naszym ukazała się, oprócz wyśmienitej panoramy, niezwykła mozaika krętych i wąskich dróg asfaltowych wyściełających okoliczne zbocza…

Szukając kolejnych górek do rowerowej bazy podjazdów, udaliśmy się w okolice Milówki i Koniakowa. Ten niewielki zakątek zaskoczył nas bogactwem i urozmaiceniem różnego rodzaju górskich szos o znacznym stopniu trudności i jednocześnie wybitnych walorach krajobrazowych. Obszar przejściowy między Beskidem Śląskim a Żywieckim jest widoczny na mapach topograficznych w postaci znacznego obniżenia terenu, stanowiącego naturalne połączenie doliny Soły z dolinami Olzy i Kysucy. Rejon ten nazywany jest Bramą Koniakowską, skądinąd dość rozległą – ma ona średnio około 8-10 kilometrów szerokości. W stonowanej linii niewysokich grzbietów górskich zaznaczają się trzy wyraźne wcięcia mające postać głębokich przełęczy: Koniakowskiej, Rupienki i Zwardońskiej. Bramę zamykają dwa wysokie filary: Rachowiec od południa i Tyniok od północy. Z racji swego położenia szczyty te stanowią doskonałe punkty widokowe. O ile na Rachowiec nie ma dobrego dojazdu, o tyle na Tyniok poprowadzono drogę asfaltową, tworząc w ten sposób atrakcyjną trasę rowerową.
Wycieczkę zaczynamy w Milówce, przekraczając rzekę Sołę mostem drogi krajowej nr 69. Jest to dość ruchliwa trasa o znaczeniu międzynarodowym, więc trzeba się spodziewać natłoku samochodów. Na szczęście kolizyjny odcinek jest krótki, bo po 1400 metrach zjeżdżamy z głównej drogi na lokalną szosę w dolinie Kameszniczanki. Główną atrakcją pierwszego kilometra trasy jest monumentalny wiadukt trasy szybkiego ruchu, pod którym zresztą przejeżdżamy. Konstrukcję o długości 663 metrów, a wysokości 27 metrów oddano do użytku 8 stycznia 2007 roku. Jest to jeden z elementów planowanej od wielu lat trasy S69, która ma wygonić samochody z lokalnych dróg. Estakadę poprowadzono bardzo odważnie w poprzek doliny.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Michał Książkiewicz