okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 4/2012 >> 4/2012 >> Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy!

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Przed startem


Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy!


„To był maj, pachniała Saska Kępa, szalonym, zielonym bzem” – śpiewa Maryla Rodowicz. Ilekroć słyszę w radiu słowa tej piosenki, czuję, że wiosna przyszła już na dobre. Czas odetchnąć pełną piersią. I choć do maja jeszcze trochę, choć za oknem ledwo pierwsze liście się zielenią, właśnie majowo zaczynam myśleć i planować. A planować to przecież prawie jak żyć. I choć prawie robi wielką różnicę – wyciągamy z mężem mapy, przewodniki rowerowe, atlasy, po które wcześniej jakoś było nam za daleko i na które brakowało czasu z racji rodzicielskich obowiązków. Popołudniami, które robią się coraz dłuższe, wsiadamy na rowery i na zmianę robimy krótkie, bo zaledwie godzinne, przejażdżki w okolicy domu. Jak któreś nie zdąży przed wieczorem, siada na rower treningowy. Oj tak, do sezonu trzeba się przygotować. A jest nad czym pracować. Jako świeżo upieczona mama wróciłam do Was, kochani Czytelnicy, po dziewięciomiesięcznej przerwie. Nie spodziewałam się, jak bardzo będzie mi brakowało kontaktu z Wami, redakcją i szeroko pojętą turystyką rowerową. Przez ten czas, jak każdy z Was, z niecierpliwością czekałam na kolejny numer „Rowertouru”, który zabierał mnie w miejsca nieznane lub takie, które piórem autorów pokazywały zupełnie nową dla mnie twarz. Cieszę się, że wiosna zastała mojego synka już jako dziewięciomiesięcznego bobasa, który pozostając pod opieką dziadków, pozwala rodzicom na rowerowe wypady i który już niebawem sam rozpocznie pierwsze wycieczki w rowerowej przyczepce.
Kiedy rozmyślałam wieczorami nad tym, dokąd warto popedałować, dużą frajdę sprawiało mi planowanie kwietniowego numeru „Rowertouru”, z pomysłami na majówkę. Tym większą, że to nasze złote gody, czyli 50. numer. W gronie redakcyjnym ustaliliśmy, że propozycje nie mogą dotyczyć wielodniowych wypraw na krańce Europy i świata. Bo choć przy dobrych wiatrach, kiedy weźmiemy trzy dni urlopu, majówka wydłuży nam się do dni dziewięciu, to jednak rzadko kto z nas potraktuje ją jak wakacyjny urlop, który rządzi się swoimi prawami. Stąd na łamach Jura Krakowsko-Częstochowska, wybrzeże Bałtyku, Góry Izerskie, Szlezwik-Holsztyn i szlak wzdłuż Kanału Kilońskiego, zawsze chętnie odwiedzany Bornholm czy miniwyprawa do Wiednia. Każde z tych miejsc da się zobaczyć w kilka dni – dojazd do niego też zajmie tyle czasu. W wąskim dwuosobowym gronie, w grupie przyjaciół, z dzieckiem w przyczepce lub na rowerku. Różne są kierunki, różne sposoby na osiągnięcie celu (tylko rower, rower plus samochód lub pociąg), na zwiedzanie, nocowanie, posilanie się itd. Różne są przygody, wrażenia i filozofia pedałowania. Właśnie na owej różnorodności bardzo nam zależało. Co wybiorę z tego wiosennego bukietu? Może Jurę, a może Góry Izerskie… A może coś jeszcze bliższego ciału. Na razie konsekwentnie pracuję nad formą, ciesząc się z każdego szybszego bicia serca i przejechanego kilometra.
Życzę Wam ciekawej lektury i prawdziwie wiosennej majówki.

Izabela Dachtera-Walędziak
redaktor naczelna