okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 3/2012 >> Rowery zamiast koni

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Styl życia >> Agata Kubicka


Rowery zamiast koni

Z Agatą Kubicką, Ambasadorką Bike Polo na Trójmiasto, rozmawia Jakub Terakowski
Hala dawnego basenu w paryskiej dzielnicy Molitor

Co to jest bike polo?
– To taki rodzaj polo, w którym zawodnik zamiast na koniu jeździ na rowerze. W bike polo, na boisku o wymiarach zbliżonych do koszykarskiego, grają dwie trzyosobowe drużyny, bramki są dwie, a piłka jedna. Wygrywa ten zespół, który pierwszy strzeli pięć goli, nieco rzadziej gra się przez określony czas. Podparcia są niedozwolone, zawodnik, który dotknie stopą ziemi, musi wrócić na środek boiska i stuknąć kijem w jeden z wyznaczonych punktów. Ale dla mnie bike polo to nie tylko sport, lecz także styl życia oraz po prostu rekreacja.

Ile wynosi wspomniany przez Ciebie czas trwania meczu?

– Limit jest ustalany na bieżąco, odrębnie podczas każdych rozgrywek. Eliminacje i gry wstępne podczas dużych zawodów trwają zazwyczaj dziesięć minut, ale w finałach najczęściej nie ma limitu.

Jak duża jest bramka?

– Odrobinę szersza od roweru.

Czyli bramkarz może ją swoim pojazdem całkowicie zasłonić?

– To nie takie proste, bo przestrzeń z obu stron i pomiędzy kołami jest wystarczająco duża, aby piłka mogła tamtędy przelecieć. No i pozostaje jeszcze całe światło trójkąta ramy.

Dlaczego gracie na betonie? Czy trawiasta murawa nie byłaby przyjemniejsza?

– Na twardej nawierzchni gra jest bardziej dynamiczna. Na Zachodzie niektóre mecze bike polo rozgrywane bywają na trawie, niekiedy jako trening przed rozgrywkami konnymi, lecz na całym świecie najpopularniejsza jest odmiana hardcourt, czyli – w wolnym tłumaczeniu – betonowa.

Boisko jest otoczone bandami...

– Bandy nie tylko chronią piłkę przed wypadnięciem, ale także widzów przed zawodnikami.

Nie rozumiem...

– Nie ma chyba turnieju, w którym rozpędzony rowerzysta nie przeleciałby przez bandę, wpadając w tłum – sam albo z rowerem.

Kto by przypuszczał, że bike polo może być niebezpieczne dla widzów!

– Dla zawodników jednak znacznie bardziej. Gra jest ostra, szybka, dynamiczna, mnóstwo w niej zderzeń i kontuzji. To sport niezwykle kontaktowy. Ochraniacze na łokcie i kolana są zalecane, a kaski obowiązkowe. Niekiedy zakładamy nawet okratowane maski na twarz, podobne do hokejowych, bo przypadkowe uderzenie kijem może pozbawić wszystkich zębów.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Luis David Najar