okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 3/2012 >> Przez „stany” do kraju wiecznej wojny

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Kalejdoskop


Przez „stany” do kraju wiecznej wojny

Katarzyna Baranowska
 

„Rowerem do Afganistanu” to druga książka krakowskiego podróżnika rowerowego Adama Chałupskiego. Tym razem, pchany podmuchami afgańskiego wiatru, przemierza ziemie, które wielu wydają się nieatrakcyjne turystycznie i nieprzyjazne człowiekowi. Patrząc już na samą okładkę, pierwsze, co przychodzi na myśl, to pytanie, dlaczego Afganistan – kraj wiecznej wojny. Przecież na świecie jest tyle spokojniejszych i malowniczych miejsc... Kto chciałby wyciskać z siebie siódme poty tylko po to, aby oglądać na przemian góry, stepy, przełęcze i pustynie? A jednak znalazł się ktoś, dla kogo to nie tylko monotonne pustkowie, ale przestrzeń, która ułatwia wsłuchanie się w siebie i daje szansę uzyskania odpowiedzi na pytania dotyczące otaczającej rzeczywistości bez jakichkolwiek podpowiedzi. Taka rowerowa wędrówka utrzymuje człowieka „w harmonii ze sobą i ze światem. Trzyma zmysły i umysł w stanie koncentracji podobnej do tej, jaką wywołuje medytacja. Myśli wibrują swobodnie, znika jakiekolwiek ciśnienie, presja i stres. Otwarta percepcja umożliwia obserwację ulotnych chwil”.
Adam Chałupski podróżuje przez Kazachstan, Kirgistan, Tadżykistan, Uzbekistan, Afganistan i Pakistan. W każdym z tych krajów napotyka ludzi, o których powszechnie mówi się, że żyją po to, żeby bić się o kawałek ziemi. Podróżnik jednak „odczarowuje” obywateli kolejnych „stanów”. Okazują się być poza „zasięgiem pieniądza” i zawsze w zasięgu ręki, jeśli chodzi o niesienie pomocy.
Barwna relacja z podróży urozmaicona jest licznymi fotografiami. Jej atutem są również krótkie wprowadzenia do rozdziałów, informujące o historii danego państwa, a także jego sytuacji społecznej i politycznej. Pomysł jak najbardziej trafiony. Zresztą chyba nie dałoby rady pisać o Afganistanie czy Pakistanie w oderwaniu od ich problemów politycznych. Dzięki wielu wyjaśniającym wzmiankom książka zyskuje dodatkowy wymiar, nie stanowi suchego raportu z liczby pokonanych kilometrów, zaliczonych usterek rowerowych i ilości pokonanych podjazdów. Przede wszystkim sporo tu o drugim człowieku i spotkaniu z nim, ale i o korzyściach płynących z samotnej podróży w nieznane. Podróży, dzięki której można „odkryć swą wartość bezwzględną, niezasugerowaną, czystą i niezmąconą niczym ani nikim”. Jeśli autor do końca jej nie odkrył, życzę mu, aby kolejna peregrynacja jeszcze bardziej go do niej przybliżyła.

Adam Chałupski „Rowerem do Afganistanu”, Wydawnictwo LIBRA, Rzeszów 2011