okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 3/2012 >> Schronisko na wysokim poziomie

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Rowerowa Baza Podjazdów >> Przełęcz Trzech Dolin


Schronisko na wysokim poziomie

Michał Książkiewicz
Na podjeździe od strony Wałbrzycha takich momentów, gdy mamy całą szosę do dyspozycji, doświadczymy stosunkowo niewiele…

Leżące nieco na uboczu głównych tras turystycznych Góry Suche to trzy razy „naj”: najwyższe, największe i najbardziej zróżnicowane pasmo górskie w Górach Kamiennych. Znajduje się tu także najwyżej położona szosa w całej grupie górskiej, najbardziej kontrowersyjny kamieniołom w Polsce oraz najlepsze schronisko w Sudetach.

Wszystko to zobaczymy podczas wycieczki na Przełęcz Trzech Dolin. Wypad zaczynamy w Wałbrzychu, który jako jedno z niewielu miast śródgórskich posiada wyśmienite połączenie kolejowe z resztą kraju. Dojeżdża tu wiele pociągów i jedynym mankamentem jest to, że jeżdżą bardzo powoli – około 40 kilometrów na godzinę. Symbolicznym początkiem trasy jest okolica placu Tuwima i ulicy Kościuszki, gdzie krzyżują się drogi na Szczawno-Zdrój, Boguszów-Gorce i Nowe Miasto. Zanim wskoczymy na wyprowadzającą z miasta szosę, warto zajrzeć na pobliski rynek z okazale prezentującymi się zabytkowymi kamienicami. Biegnąca przez środek miasta arteria komunikacyjna jest mało popularna, główny ruch kołowy koncentruje się bowiem na drogach nr 367 i 381. Niebawem docieramy jednak do skrzyżowania z ruchliwą drogą krajową nr 35 i od tej pory jedziemy już w towarzystwie pojazdów silnikowych. To najmniej atrakcyjna część wycieczki. Nie dość, że jest głośno i niebezpiecznie, to jeszcze niewiele widać, bo droga wiedzie przez zwartą zabudowę miejską.
Miłym dla oka przełamaniem szaroburej scenerii jest wznoszący się 20 metrów nad doliną żelazny wiadukt kolejowy, wsparty na ceglanych filarach. To relikt Śląskiej Kolei Górskiej. Połączenie miało być częścią najkrótszego szlaku kolejowego z Berlina do Wiednia. Decyzję o budowie linii z Kłodzka do Wałbrzycha podjęto już w 1862 roku. 15 października 1880 roku przejechał tędy pierwszy pociąg osobowy, zaś 31 marca 2006 roku – ostatni. Potem jeździł jeszcze jeden pospieszny, aż 9 grudnia 2007 roku szlak całkowicie zamknięto dla ruchu pasażerskiego. Gdyby nie zapotrzebowanie na przewozy towarowe, zabytkowe estakady trafiłyby na złom. Trzy lata temu udało się przywrócić ruch pasażerski.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Michał Książkiewicz