okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 3/2012 >> 3/2012 >> Miesiąc niebezpiecznego życia

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Korespondencja >> Mongolia


Miesiąc niebezpiecznego życia

Adam Chałupski
Adam Chałupski w podróży po Mongolii

Zza pleców dobiega mnie hałas i po chwili ktoś świeci mi latarką w oczy. Dwóch mężczyzn siada koło mnie i bez słowa wpatruje się we mnie. Nie wiem, kim są. Znikają po kwadransie, ale tej nocy każdy szelest przyprawia mnie o ciarki na plecach.

O 12 godzin drogi na północny wschód od Pekinu, gdzieś pośród wydm, leży chińskie miasto graniczne Erenhot. W epoce prehistorycznej ta sucha jak pieprz kraina była tętniącą życiem dżunglą pełną dinozaurów. Dzisiaj ich rekonstrukcje, skamieliny oraz ślady życia można oglądać w lokalnym muzeum. Dla mnie jednak najbardziej fascynujące w okolicy okazało się samo przejście graniczne między Chinami a Mongolią.
To jedno z tych „specjalnych” przejść, którego położenie geopolityczne sprawia, że dzieją się tu rzeczy niesłychane. Tu pieszych oraz rowerzystów obowiązuje surowy zakaz wstępu, a za transport „towaru ludzkiego” odpowiedzialne są dwie mafie taksówkarskie – chińska i mongolska.
Do Mongolii tłumy nie ciągną, mimo że właśnie zaczyna się najważniejsze mongolskie święto – Nadam. Ktoś woła, aby się spieszyć, bo za kilka godzin zamykają granicę na całe trzy dni. Taksówkarze zacierają ręce, mogą zażądać teraz od pieszych najbardziej absurdalnych stawek. Uzgadniam cenę, ładujemy rower na prehistorycznego łazika i przejeżdżamy 150 metrów. „Czekam po drugiej stronie...” – zawiadamia mnie kierowca o twarzy zniszczonej kombinacją silnego słońca oraz wódki. Jego przyklejony na stałe w kąciku ust papieros, jego rozlatująca się szara marynarka, jego oczy ważące „towar ludzki” na szali ich własnej naiwności… Po odprawie paszportowej zobaczyłem jeszcze tylko jego rozlatującego się łazika w czarnej chmurze tłustych spalin. Zawołał po rosyjsku: „Teraz możesz łapać inną taksówkę!”.
Tymczasem po drugiej stronie, w kolejce do Chin czeka cały sznur podobnych do siebie dżipów. Chińska biurokracja sprawia, że kolejka przesuwa się w ledwie zauważalnym tempie. Przy tak wysokiej temperaturze to prawdziwa rozkosz masochisty. W kolejce każde miejsce jest na wagę złota, toteż mafie, wewnętrzne ich grupy i rodziny dokonują rzeczy niemożliwych, aby jak najszybciej przedostać się na drugą stronę i zabrać kolejnych pieszych.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Adam Chałupski
 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164