okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 2/2012 >> Górale z Wielkopolski

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Park Krajobrazowy Promno


Górale z Wielkopolski

Michał Książkiewicz
Szlak zielony prowadzi przez najładniejsze zakątki Parku Krajobrazowego Promno

W okresie zimowym rozsądnie jest na wycieczki wybierać obszary położone w pobliżu linii kolejowych, które traktujemy jako awaryjne wyjście z sytuacji. Gdyby warunki na szlaku okazały się zbyt trudne lub najzwyczajniej zabrakło motywacji do dalszej jazdy, możemy wrócić do domu pociągiem.

Nie bez znaczenia są oczywiście również walory krajobrazowe. W pobliżu każdego większego miasta są takie miejsca, które spełniają oba warunki. W okolicach Poznania są to na przykład doliny dwóch rzek: Głównej i Cybiny, które uchodzą do Warty w stolicy Wielkopolski, a biegną równolegle do siebie po obu stronach linii kolejowej Poznań – Gniezno. Ponieważ doliny są spięte klamrą Parku Krajobrazowego Promno, trasa takiej wycieczki ma kształt pętli, dzięki czemu powrót jest równie atrakcyjny jak dojazd.
Symboliczny początek wycieczki stanowi Poznański Węzeł Rowerowy, czyli centralny punkt Wielkopolskiego Systemu Szlaków Rowerowych, zlokalizowany przy południowo-zachodnim krańcu Jeziora Maltańskiego. Krzyżuje się tutaj dziesięć szlaków, których schematyczny przebieg opisany jest na bogato rozgałęzionym słupie drogowskazowym. Na liczącym 12 kilometrów fragmencie do Gruszczyna toczymy się w górę rzeki Cybiny, objeżdżając Jezioro Maltańskie, cztery stawy i Jezioro Swarzędzkie. Nawet w deszczowe lub mgliste dni spotkamy tutaj wielu turystów, zarówno pieszych, jak i rowerowych. Z początku asfaltowa, a później szutrowa nitka szlaku odwiedza tak wiele malowniczych zakątków, ukrytych nad brzegami jezior i stawów, że sama w sobie może stanowić cel kilkugodzinnej wycieczki. To poniekąd wyjaśnia dużą liczbę cyklistów na tym odcinku. Trasa jest bezkolizyjna, biegnie dróżkami odseparowanymi od ruchu samochodowego, zaś skrzyżowania z ruchliwymi drogami pokonujemy po przejazdach rowerowych bądź po… schodach.
W Gruszczynie kończy się ten bardzo ładny pod względem przyrodniczym fragment, a zaczynają wsie i pola, gdzie hula wiatr, zaś psy spod ogona szczekają. Dlatego opuszczamy szlak rowerowy prowadzący bezpośrednio do Promna i przerzucamy się na biegnącą równolegle dolinę Głównej.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 



Zdjęcie: Michał Książkiewicz