okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 5/2008 >> Skalny grzyb i duchy Tatarów

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na rozgrzewkę >> Pogórze Wiśnickie


Skalny grzyb i duchy Tatarów

Marek Kołdras
Wczesnobarokowy zamek w Wiśniczu dominuje na jednym ze wzgórz Pogórza Karpackiego

Zamek broniony przez 80 dział, dworek, w którym Jan Matejko szukał natchnienia, imponujące grzyby skalne, tajemnicze kolumny i stylowe kościółki… Jeśli do tego dołożyć wjazd malowniczym wąwozem i zapierające dech w piersiach panoramy przy pokonywaniu „grzbietówek” – jedno jest pewne: Pogórze Wiśnickie warto przemierzać na rowerze.

Wyruszamy z Brzeska Okocimia, między Tarnowem a Krakowem. Trasa rozpoczyna się przy dworcu PKP, sprzed którego kierujemy się na zachód. Po kilkuset metrach zostawiamy z prawej strony kościół i, podążając czerwonym szlakiem, wjeżdżamy w las. Szlak wiedzie na zachód, niebawem pod kołami asfalt przechodzi w piaszczystą drogę leśną. Po jednym zakręcie w lewo wyjeżdżamy z lasu i jego brzegiem podążamy do wsi Jasień. Tam za szlakiem skręcamy na południe i po przecięciu międzynarodowej trasy nr 4 skręcamy w lewo, dojeżdżając do ulokowanego pod wzgórzem, historycznego kościółka.
Pierwszą świątynię w tym miejscu wzniósł Spicymir Leliwita. To postać symboliczna dla okolicznych terenów. Był zasłużonym dla Łokietka protoplastą potężnej dynastii, założycielem Tarnowa i Brzeska. Kościół pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny Wniebowziętej, który mijamy, to już druga świątynia w tym miejscu.
Pozostawiając świątynię po prawej ręce, mijamy ją łukiem i wjeżdżamy w wąwóz. Poprowadzi nas w górę, wśród ścian ziemi, których wysokość przekracza miejscami cztery metry. Miejsce jest urokliwe, ale zacienione, dlatego, jeśli jest mokro, do podjazdu warto wybrać wyższą ścieżkę, przylegającą do wąwozu po prawej stronie. Na szczycie wzniesienia na chwilę wjeżdżamy na asfalt, po zakręcie w prawo pniemy się w górę, a następnie przez las wyjeżdżamy na polną drogę, która po dosyć ostrym zjeździe prowadzi nas do Poręby Spytkowskiej.
Wpływy Leliwitów widać tu w samej nazwie. Jeden z nich w miejscowości powstałej po wyrębie lasu osadził Tatarów wziętych do niewoli na Wschodzie. Ponieważ przez dłuższy czas żyli oni w enklawie, do dzisiaj w twarzach niektórych mieszkańców daje się zauważyć wpływ genów orientalnych przodków.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertour”



Zdjęcie: Marek Kołdras