okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 5/2008 >> Patrol na dwóch kółkach

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Styl życia >> rower w mieście


Patrol na dwóch kółkach

Filip Springer
Posterunkowa Hanna Januszkiewicz to jedyna dama w poznańskim patrolu

Na rowerach docierają tam, gdzie zwykle radiowozy czy karetki są bez szans. W pracy łączą przyjemne z pożytecznym. Dziennie robią kilkadziesiąt kilometrów, a po pracy… znów wsiadają na swoje bicykle i wracają do domów.

Gdy cztery lata temu, podczas jednej z odpraw w Wydziale Prewencji Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu, padło pytanie, który z funkcjonariuszy chce jeździć na rowerze, lasu rąk ewidentnie nie było. – Jeździmy po obszarach zielonych, parkach, nad jeziorami i w podmiejskich lasach. Poruszając się na rowerach, jesteśmy wyłączeni z konieczności brania udziału na przykład w interwencjach domowych. Naszym zadaniem jest być widocznym i działać prewencyjnie – mówi posterunkowa Hanna Januszkiewicz.
A z tym bywa różnie, bo choć rowerowy patrol jeździ w Poznaniu od czterech lat, bikerzy nadal nie są przyzwyczajeni do widoku funkcjonariuszy na rowerach.
Policjanci na rowerach jeżdżą w większości polskich miast – Kielcach, Krakowie, Lublinie, Opolu czy Warszawie. Wszędzie tam, gdzie dużo jest terenów zielonych, często odwiedzanych przez mieszkańców i rowerzystów, a gdzie nie mogą wjechać policyjne samochody.
– Na takich obszarach nie sprawdzają się nawet skutery, które robią hałas i zakłócają wypoczynek. Rower jest cichy, ekologiczny, a policjant na nim nie rzuca się w oczy – wylicza Zbigniew Paszkiewicz z Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu.
Dlatego walory policjantów na bicyklach doceniły także władze mniejszych miast, na przykład Ełku. Władze samorządowe „wsadzają” tam na rowery swoich strażników miejskich. W ubiegłym roku na jednoślady wsiedli na jeden dzień nawet kętrzyńscy strażacy. Okazją był Europejski Dzień bez Samochodu. Zgodnie przyznali jednak, że na szczęście nic się tego dnia nie paliło, bo ciągnięcie cysterny na rowerze do przyjemnych by nie należało.
Wartość roweru w codziennej służbie dostrzegli też ratownicy ochotnicy z Krakowa. Co weekend spotkać ich można w okolicach rynku lub Plant. I co weekend biorą udział w kilkunastu interwencjach, niosąc pomoc tym, do których jeszcze nie dojechała karetka lub do których karetki wzywać nie trzeba.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertour”



Zdjęcie: Filip Springer