okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 12/2011 >> Ręka, noga, mózg na mrozie

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Poradniki >> garderoba na zimę


Ręka, noga, mózg na mrozie

Łukasz Wiśniowski
Zimą należy zapewnić sobie odpowiednią ciepłotę ciała, nie rezygnując przy tym z komfortu jazdy i swobody ruchu

Za nami długa i piękna jesień. Dziś termometry coraz częściej pokazują wartości poniżej zera. W takich warunkach odpowiedni strój ma jeszcze większe, niż zazwyczaj, znaczenie dla komfortu jazdy rowerem, a przede wszystkim dla zdrowia.

Zimą można się ratować cywilną odzieżą noszoną na cebulkę albo zainwestować w specjalną kolarską garderobę. Ważne jednak jest to, by zapewnić sobie odpowiednią ciepłotę ciała, nie rezygnując przy tym z komfortu jazdy i swobody ruchu. Zmarznąć może każda część ciała. W chłodne, mroźne dni najbardziej narażone są jednak te, które ruchu mają najmniej: dłonie, stopy i głowa.
Podczas jazdy na rowerze w ujemnych temperaturach największy problem miałem zawsze ze stopami, które marzną bardzo szybko. Dzieje się tak głównie dlatego, że pozostają one praktycznie w bezruchu i dodatkowo są narażone na łatwe zamoczenie. Całkiem niedawno jedynym sposobem przeciwdziałania przemarzaniu stóp było założenie dwóch czy trzech par skarpet i ewentualnie grubszej wkładki do butów. Niestety, przy dobrze dopasowanym obuwiu rozwiązanie takie było mało komfortowe, a czasem nawet niemożliwe. Innym wyjściem była (i nadal jest) jazda w wysokich butach trekkingowych, których założenie wymusza jednak rezygnację z pedałów zatrzaskowych.
W miarę rozwoju rynku specjalistycznej odzieży rowerowej w sklepach pojawiły się, wykonane najczęściej z neoprenu, ochraniacze na buty. Zapewniają one dodatkową izolację termiczną i zwiększają odporność obuwia na przemoczenie. Ich używanie związane jest jednak z kilkoma niedogodnościami. Po pierwsze, dość trudno się je zakłada, co jest szczególnie uciążliwe przy codziennym noszeniu. Po drugie, ich skuteczność, zarówno w zakresie ocieplania, jak i nieprzemakania, przynajmniej w moim odczuciu nie jest wystarczająca. Po trzecie, ich konstrukcja utrudnia chodzenie, a zwłaszcza podchodzenie, gdyż przednia część podeszwy jest zakryta, co zmniejsza przyczepność butów, przy okazji narażając ochraniacze na przedwczesne zużycie. Po czwarte, neopren nie oddycha, zatem skarpety często wilgotnieją nie od wody, lecz od potu.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Anna Wiśniowska