okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 5/2008 >> Gdzie oczy poniosą

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Styl życia >> Adam Chałupski


Gdzie oczy poniosą

Izabela Dachtera
Transport roweru łodzią na drugą stronę jeziora Fewa w Nepalu

Dla Adama Chałupskiego, architekta z Rzeszowa, podróżowanie ma być sposobem na życie. Koniecznie rowerem, bo nic tak dobrze nie służy przemieszczaniu się z miejsca na miejsce i doświadczaniu mijanej rzeczywistości. Ma za sobą kilkumiesięczną podróż do Indii. Jest w trakcie kolejnej – do Chin. I dalej, gdzie oczy poniosą. Kiedy wróci do Polski? Za dwa, trzy, cztery lata… Tego jeszcze nie wie.

Dwa tygodnie temu był gdzieś za Biszkekiem w Kirgizji. Pisał, że jeździ rowerem po stepie, że jest pięknie, że spotkał parę rowerzystów jadących z Kanady i że niebawem rusza dalej. O przemierzaniu świata na dwóch kołach, byciu ciągle w drodze i „osobności z wyboru”, uskrzydlającej duszę, rozmawialiśmy kilka dni przed wyjazdem Adama do Chin.

Co zabierzesz ze sobą, wychodząc z domu?
– Rower i oczywiście sakwy rowerowe. Coś do ubrania, spania, gotowania, iPoda z ulubioną muzyką. Pedałowanie jest jakąś formą medytacji z dźwiękami wokół ciebie, ale ulubiona muzyka pozwala przetrwać trudniejsze chwile.

Czy samotne podróże to twój świadomy wybór?
– Podróż w pojedynkę do Indii była raczej z braku wyboru. Przed wyjazdem skontaktowałem się z kolegą, z którym jechałem rowerem do Wenecji. Niestety, on akurat pedałował do Hiszpanii, więc odmówił. Wiedziałem, że oprócz niego nie mam innej sprawdzonej osoby, z którą mógłbym jechać, a nie chciałem ryzykować. Zdecydowałem się więc na samotną jazdę i to był chyba dobry wybór.

Dlaczego zdecydowałeś się przemierzać świat właśnie na rowerze?
– W swojej prostocie, wydajności, proporcjach rower to pojazd wyjątkowy. Wciąż, mimo upływu lat, odzwierciedla tę samą ideę. Nie zanieczyszcza atmosfery, służy zdrowiu, jest cichy, tani, łatwy w obsłudze i naprawie. Jest dla każdego i na każdą kieszeń. Jadąc na rowerze 20 kilometrów na godzinę, pokonuje się przestrzeń, nie tracąc niczego z oczu. Poza tym ludzie spotkani w podróży dają rowerzyście kredyt zaufania. Może dlatego, że przybył do nich poniekąd na własnych nogach.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertour”



Zdjęcie: Adam Chałupski