okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 12/2011 >> Biała kawaleria

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Puszcza Zielonka


Biała kawaleria

Michał Książkiewicz
Idealnym miejscem na białe eskapady jest Puszcza Zielonka, położona w pobliżu Poznania

Gruba warstwa śniegu za oknem nie oznacza, że chowamy rowery do piwnicy. Wręcz przeciwnie – pokrywa śnieżna otwiera nowe możliwości wypadów na dwóch kółkach w tym, jakże zmienionym, krajobrazie.

Prawdą jest, że zimowe wypady wymagają trochę innego planowania i wiele osób zniechęca to do jazdy, zwłaszcza gdy mają przed oczami wizję utknięcia w zaspach na długie godziny, a w konsekwencji błąkania się nocą po lesie. Gdy śniegu jest dużo, czyli więcej niż 10 centymetrów, warto korzystać ze śladów pozostawionych przez samochody i inne duże pojazdy. Cała taktyka wymaga więc takiego dobrania trasy, żeby poruszać się w dziczy, ale mieć łączność z cywilizacją reprezentowaną przez dwie ubite nitki śnieżnego duktu. Gdy las jest choć trochę zamieszkany, łatwiej je znaleźć. Idealnym miejscem na białe eskapady jest Puszcza Zielonka, położona w pobliżu Poznania.
Wycieczkę zaczynamy w Kicinie, wsi na południowym skraju puszczy. Można tu dojechać z Poznania przekładańcem szos i dróg rowerowych lub dzikimi ścieżkami koło elektrociepłowni. Ponieważ Puszcza jest największym i najbardziej zbliżonym do naturalnego kompleksem leśnym Wielkopolski, koniecznie należy zabrać na szlak dokładne mapy papierowe. Będą one potrzebne do modyfikowania trasy w zależności od warunków na szlakach. To, które dukty są przetarte, zmienia się wraz z kolejnymi zamieciami i trzeba się do różnych niespodzianek elastycznie dopasowywać.
Dukt z Kicina do osady pod Dziewiczą Górą zawsze jest w dobrym stanie i rowery same się toczą po ubitym śniegu. Sam wierzchołek wzniesienia jest ulubionym miejscem treningowym poznańskich rowerzystów, ale pustoszeje wraz z nastaniem śniegów. Urozmaicona rzeźba terenu okolicy jest wynikiem działania lodowca, który – cofając się – zatrzymał się nieco na północ od dzisiejszego Poznania i usypał przed sobą pasmo wzniesień, zwane środkowopoznańską moreną czołową.
Dziewicza Góra jest drugim co do wysokości wzniesieniem tej moreny i sięga mniej więcej sto metrów nad poziom wody w Warcie. Na szczycie w 2005 roku wybudowano wieżę przeciwpożarową z tarasem widokowym.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”

 



Zdjęcie: Michał Książkiewicz