okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 12/2011 >> 12/2011 >> Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy!

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Przed startem


Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy!


Co oni robią na tych rowerach?! Przecież jest zima! Mimo że zimowych cyklistów jest z roku na rok więcej, podobne pytania często pojawiają się w głowach tych, których mijamy w grudniowy poranek. A przecież dla kogoś, dla kogo jazda rowerem jest naturalną częścią rzeczywistości, pora roku nie ma znaczenia. A zdrowia
nie szkoda? To kolejne często zadawane pytanie. Szkoda – i właśnie dlatego warto wsiadać na rower, a nie zaszywać się w betonowych klatkach i blaszanych puszkach.
Ale w moim przypadku nie zawsze tak było. Moja pierwsza zima na rowerze skończyła się wymianą obu kół. Młodzieńczy entuzjazm został ostudzony przez słone błoto pośniegowe. Doświadczenia z dawnych lat zamroziły moją grudniowo-styczniową aktywność na długi czas. Mrozu unikałem jak ognia, a śniegu jeszcze bardziej. Z rowerowego lisa przeobraziłem się w niedźwiedzia. Zapadałem w rowerowy sen zimowy, z wolna przybierając na wadze. Wiosną gramoliłem się z ciepłej gawry, ale nie za szybko, bo marcowa infekcja regularnie nie odpuszczała. Jako dziecko nie lubiłem zimy, nie przekonywało mnie nawet Boże Narodzenie, żałowałem, że śnieg nie jest ciepły i zielony. Ale odkąd z większą uwagą zacząłem podchodzić do tej pory roku, przekonałem się, że nie jest to czas dla rowerzysty stracony. Oczywiście, wymaga większej pracy, zabiegów przy rowerze, przemyślanego ubrania i diety, zwykle modyfikacji w sprzęcie, a czasem nawet kupna zimowego bicykla lub specjalnego stroju, lecz odwdzięcza się lepszym samopoczuciem, podwyższoną odpornością i w rezultacie – po prostu zdrowiem.
Jednak pisanie o zimie cyklistów może się wydawać abstrakcją, a nawet aberracją. Przecież nawet niedzielni rowerzyści inaczej traktują niedziele styczniowe i lipcowe… Ale to się dzieje naprawdę – niezależnie od wszelkich niedogodności przybywa zimowych cyklistów. I będzie przybywać. Wszystkim, którzy już się nimi stali, tym, którzy jeszcze się wahają, a także tym, którzy poprzysięgli, że nigdy nie wsiądą na dwa koła w temperaturze poniżej zera, nasi autorzy przybliżają zimową jazdę. A – jak się okazuje – może dać ona frajdę większą nawet niż letnia. Pod warunkiem odpowiedniego przygotowania, bo zimą nie wystarczy, jak w lipcu, po prostu chwycić rower i pojechać w tym, co się ma akurat na sobie. Swoją drogą, ten grudzień, styczeń i luty mogą być zupełnie wyjątkowe. Po pierwsze, w końcu legalnie możemy podczas złej pogody jeździć po chodnikach. Po drugie natomiast, z powodu zadłużenia wiele gmin zrezygnuje z posypywania dróg solą. Wymiana obu kół
nie będzie konieczna nawet przy pewnych zaniedbaniach w higienie roweru. Po obejrzeniu białych zdjęć i kolorowych opisów wycieczek zachce się wyjechać na śnieg. O ile tej zimy, wzorem dwóch poprzednich, śnieg będzie.
Ale nie samą zimą żyjemy. Wspominamy ciepłe miesiące, bo zawsze warto je wspominać. Jedziemy do francuskiego Paryża i śląskiego Rzymu, pokazujemy brzegi jeziora Titicaca i Jeziora Rożnowskiego, ruszamy na Alaska Highway i Rowerowy Szlak Czarownic. Nie ma lepszych i gorszych celów podróży. Trzymajcie się ciepło i dbajcie o zdrowie – swoje i swoich rowerów.

Marek Rokita
p.o. redaktor naczelny

 



 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164