okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 12/2011 >> Absurdy za miliony

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Rower w mieście >> nietrafione inwestycje


Absurdy za miliony

Filip Springer
Po drodze na rowerzystę czeka tu mnóstwo atrakcji – słupy, znaki i barierki ustawione w taki sposób, by unicestwić tych mniej uważnych użytkowników, stojący na środku kosz na śmieci i krzewy dostarczające dodatkowych wrażeń.
– Nie dało się zrobić tej ścieżki gorzej – tłumaczy Ryszard Rakower z Sekcji Rowerzystów Miejskich. – Gdyby Zarząd Dróg Miejskich nie zrezygnował z konsultacji rowerowych, być może części tych błędów udałoby się uniknąć.
Pikanterii całej sprawie dodaje bowiem fakt, że trzy lata temu poznańscy drogowcy zrezygnowali z darmowych opinii przygotowywanych przez Sekcję Rowerzystów Miejskich w odniesieniu do kolejnych inwestycji. Przez rok konsultacje takie były prowadzone w ramach spotkań roboczych, drogowcy wysłuchiwali w ich trakcie uwag cyklistów, a potem i tak robili swoje. Ostatnio zrezygnowali nawet z tej formy, uznając, że sami znają się na wszystkim najlepiej. Stało się to w czasie, gdy wszystkie większe polskie miasta zaczęły powoływać oficerów rowerowych. W Poznaniu tłumaczy się, że takiej potrzeby nie ma i wszystko jest pod kontrolą.

Niczego nie będzie

To właśnie bowiem wszechwiedza urzędników, a nie brak pieniędzy, jest dziś zwykle największym problemem przy budowie rowerowej infrastruktury w Polsce. Najgorzej jest jednak wtedy, gdy obie te kwestie połączą się – powstaje wówczas prawdziwe rowerowe kuriozum. Albo nie powstaje nic. Tak stało się w sierpniu w Radomiu. Tamtejsi rowerzyści ze zdumieniem dowiedzieli się od przedstawicieli Miejskiego Zarządu Dróg i Komunikacji, że nowych ścieżek nie będzie, bo czas sprawdzić inne rozwiązania organizujące życie cyklistów w mieście. Sprawa wyszła na jaw przez przypadek, lokalni dziennikarze zapytali, dlaczego zniszczony fragment ścieżki o betonowej nawierzchni uzupełniono kostką brukową. W odpowiedzi usłyszeli, że Radom od teraz stawia na ścieżki rowerowo-piesze, będzie też zachęcać rowerzystów do korzystania z… ulic.
– Tak będzie bezpieczniej dla przechodniów, gdyż na ścieżkach rowerowo-pieszych to właśnie oni mają pierwszeństwo. Na ścieżkach rowerowych cykliści rozpędzają się do dużych prędkości i potrącają znajdujących się tam pieszych – tłumaczył Dariusz Dębski, rzecznik prasowy radomskich drogowców.
Życie radomskich rowerzystów z pewnością więc nie będzie w najbliższym czasie łatwiejsze. Tym bardziej, że oprócz kuriozalnych pomysłów muszą się zmagać z niezbyt pochlebną opinią o samym mieście. Ostatnio internet obiegły zdjęcia radomskich policjantów propagujących wśród dzieci ideę jeżdżenia na rowerze w kaskach. Na jednej z fotografii dwóch funkcjonariuszy próbuje założyć na głowę kilkuletniej dziewczynki kask… tyłem naprzód.

Absurd pozorny

W tym szale tropienia absurdów za grube miliony warto jednak nie stracić głowy. W połowie sierpnia Polskę obiegła wiadomość o rzekomo kuriozalnej drodze rowerowej wytyczonej w centrum Warszawy na torach tramwajowych. Rzecz dotyczy krótkiego fragmentu torowiska w okolicy placu Zbawiciela. Droga przecina tory na samym placu i prowadzi przez kilkadziesiąt metrów, wzdłuż ulicy Nowowiejskiej, między szynami. Pozornie rzecz absurdalna, nietrudno bowiem wyobrazić sobie konsekwencje spotkania rowerzysty z tramwajem. Zresztą sama jazda między szynami może być niebezpieczna, bo próba ich przecięcia pod niewłaściwym kątem może się zakończyć wywrotką. Nic więc dziwnego, że problem podjęła jedna ze stacji telewizyjnych i wałkowała go przez kilka serwisów informacyjnych. Pomysł skrytykowali na pniu przede wszystkim motorniczowie, argumentując,
że nagłe wtargnięcie rowerzysty przed rozpędzony tramwaj może się zakończyć tragedią.
Przedstawiciele organizacji zajmujących się infrastrukturą rowerową mieli już mniej obaw. Tłumaczą, że rowerzyści nie są samobójcami – nikt przecież celowo nie wjeżdża pod rozpędzone ciężarówki na Trasie Łazienkowskiej, nikt też nie będzie się pchał pod tramwaj.
– Wjazd na tę ścieżkę rzeczywiście mógłby nie prowadzić przez rozjazd tramwajowy. Ale rowery jeżdżą po torowiskach w całej Europie. Nie widzę powodu, by w Polsce miało być inaczej – wyjaśnia Jan Jakiel ze Stowarzyszenia Integracji Stołecznej Komunikacji. Podobnego zdania są przedstawiciele Zielonego Mazowsza, argumentując, że istnienie ścieżki wymusza zachowanie ostrożności zarówno przez rowerzystów, jak i motorniczych. Pieniądze na jej wytyczenie nie zostały więc zmarnowane.
I urzędnicy, i rowerowi działacze z całej Polski przyznają, że do powstawania absurdów dochodzi wszędzie tam, gdzie splatają się pośpiech, przekonanie o własnej nieomylności i brak dialogu. Łatwo te czynniki wyeliminować przy odrobinie dobrej woli. Od tego zależy, czy kolejne, coraz większe kwoty, przeznaczone na budowę rowerowej infrastruktury w miastach, nie zostaną wyrzucone w błoto.



Zdjęcie: Filip Springer

« poprzednia  1  2  


skomentuj ten artykuł

Komentarze


2-12-2011 17:03 Roberto
Artykuł jest całkiem nieżle napisany gdyby nie jeden stale powtarzający się błąd. Ow błąd to pernamentne używanie określenia ŚCIEŻKA ROWEROWA zamiast kodeksowego określenia DROGA DLA ROWERÓW.

7-12-2011 21:58 Rowerzysta
Ło Jezu, droga dla rowerów wzdłuż torów tramwajowych ! Tu nie chodzi o to, ze można wpaść pod tramwaj bo, przecież, on z tyłu mnie widzi, ale o to, że mogę wjechać w szynę i wypadek niesamowity. To chyba zdjecie z ul. Marszałkowskiej przed Placem Konstytucji w W-wie.

21-12-2011 9:19 Arek
W tym konkursie powinno powalczyć jeszcze znane miasto turystyczne, jakim jest GIŻYCKO!

21-12-2011 11:29 dr HAOS
Ucywilizowana rowerowo Europa przekonała się do dróg pokrytych masą bitumiczną - szkoda ze w Bydgoszczy ciągle hołdowana jest kostka betonowa-nie sprawiajaca milego wrażenia podczas przejazdu na wąskich szosowych oponach.

25-12-2011 20:07 bikogt
He, to widzę, że i Kielce z niektórymi pomysłami również można by dodać do tej listy chybionych pomysłów rowerowych. A i kostka też u nas występuje. www.rowerowekielce.blox.pl

4-08-2015 12:00 0EziU1ch90
Kobiety na rowerach This entry was poetsd in Sport and tagged abc rowerzysty, dziewczyny na rowerach, jazda na rowerze, jazda rowerem, rower sexy. Bookmark the permalink. Nalepsze sklepy z rowerami w Krakowie