okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 12/2011 >> 12/2011 >> Absurdy za miliony

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Rower w mieście >> nietrafione inwestycje


Absurdy za miliony

Filip Springer
Droga rowerowo-tramwajowa w Warszawie

Jeszcze do niedawna największym rowerowym problemem w polskich miastach był brak dróg dla rowerów i towarzyszącej im infrastruktury. Władze tłumaczyły to deficytem pieniędzy i długą listą pilniejszych potrzeb. Gdy fundusze w końcu się znalazły, postanowiono je wyrzucać w błoto. Dosłownie.

O miano największego rowerowego absurdu biją się Poznań, Warszawa, Gdynia i Radom, choć pretendentów do tego mało zaszczytnego tytułu z pewnością mogłoby być więcej. Po latach obcinania wydatków na infrastrukturę rowerową w całym kraju z wolna ruszają pełne rozmachu inwestycje dla cyklistów. Kłopot polega jednak na tym, że gdzieś po drodze się z nimi rozmijają.

Estakada absurdu

Ma kosztować 10 milionów złotych, czyli wielokrotność budżetu rowerowego w wielu polskich miastach. Tylko że nikt poza władzami Gdyni jej nie chce. A już na pewno nie chcą jej cykliści. Mowa oczywiście o słynnej już w całym rowerowym światku estakadzie dla rowerzystów, która ma powstać wzdłuż istniejącej już, samochodowej estakady Kwiatkowskiego. Miejscy urzędnicy tłumaczą, że jej powstanie zwiększy bezpieczeństwo cyklistów. Nieoficjalnie dodają jednak, że projekt estakady powstał już dawno i pozyskane zostały na niego unijne fundusze. Dlatego na zmiany jest za późno. Estakada powstanie na odcinku kilkuset metrów.
– To będzie unikat na skalę europejską – ironizuje Maciej Roszak, trójmiejski rowerzysta. – Widać Gdynia pozazdrościła Gdańskowi sieci dróg dla rowerów, ale para poszła jak zwykle w gwizdek. Inwestycja będzie spektakularna, ale całkowicie niepotrzebna.
Podobnego zdania są działacze Stowarzyszenia Rowerowa Gdynia. Ich zdaniem, ścieżka nie rozwiązuje żadnego problemu, bo dziś i tak bez trudu można się poruszać rowerem wzdłuż estakady samochodowej. Za pieniądze przeznaczone na kuriozalną budowę można by zaś wybudować całkiem sporo dróg w miejscach, w których rzeczywiście są one potrzebne.

Lista śmiechu

Oczywiście gdyńska estakada nie jest pierwszym, i niestety nie ostatnim, rowerowym absurdem w Polsce. Z pewnością jest jednak symptomem głębszej przemiany, jaka właśnie dzieje się w urzędniczych głowach i miejskich budżetach. Do tej pory bowiem sprawy cyklistów w większości polskich miast traktowane były po macoszemu, a środki przeznaczane na budowę infrastruktury rowerowej śmiesznie małe. Poza wyjątkami, takimi jak Gdańsk czy Wrocław, nikt w Polsce nie garnął się do wydawania grubych milionów na urowerowienie miast.
W ostatnim czasie coś się jednak zmieniło. Władze największych polskich miast zrozumiały w końcu, że spraw cyklistów nie da się dłużej ignorować. I że coraz więcej wyborców korzysta z dwóch kółek, które stały się modnym elementem wielkomiejskiego stylu życia. Dlatego budżety rowerowe największych polskich aglomeracji zaczęły pęcznieć. Dróg i parkingów rowerowych przybywa, tu i tam pojawiają się systemy rowerów miejskich. Do ideału jeszcze oczywiście daleko, przed nami ogromny wysiłek, by choć zbliżyć się do standardów europejskich. Jaskółki nadziei jednak są.I wraz z nimi pojawiły się na niebie pierwsze burzowe chmury zapowiadające katastrofę. Szybko okazało się bowiem, że urzędnicy wiedzą lepiej. Właściwie było to już wiadomo wcześniej, tyle że wtedy skala błędów była o wiele mniejsza. W niemal każdym większym mieście rowerzyści sporządzali własną listę absurdów. We Wrocławiu w ramach akcji „Łup w słup” wytykali miejskim urzędnikom te miejsca, w których jazda po ścieżce grozi bliskim spotkaniem ze słupem bądź tablicą. W Poznaniu Sekcja Rowerzystów Miejskich co roku, w ramach wiosennego topienia marzanny, moczyła w Warcie – a to wysoki krawężnik, a to kostkę brukową, jaką z upodobaniem wykładano nawierzchnię tutejszych dróg dla rowerów. Gdy pojawiły się większe pieniądze, wzrosła też skala absurdów. Mówiąc kolokwialnie – zbyt wysokim krawężnikom czy słupom ustawionym na ścieżce łatwo zaradzić. Wyrzuceniu kilku milionów złotych w błoto może towarzyszyć jedynie krzyk rozpaczy.

Najgorsza ścieżka w Polsce

Gdyby chcieć opisać ją językiem pilota samochodu rajdowego, brzmiałoby to mniej więcej tak: 200 metrów prosto, światła, w lewo przez tory, światła, 100 metrów prosto, światła, w prawo, światła, przez jezdnię, światła, w lewo przez jezdnię, światła, znów w lewo przez jezdnię, światła, w prawo, światła, w lewo przez tory, światła, przez jezdnię, światła w prawo, światła… Nic więc dziwnego, że dość szybko zdobyła przydomek „Labirynt”. Właściwie zaraz po oddaniu do użytku okrzyknięto ją najgorszą ścieżką w Polsce. Ma nie więcej niż kilometr długości i biegnie wzdłuż i w poprzek ulicy Przybyszewskiego w Poznaniu. Jadący nią rowerzysta ma szansę zaliczyć na niej dziewięć świateł oraz trzy przejazdy przez tory tramwajowe. Absurd goni tu absurd. Miejscy rowerzyści krytykują nie tylko jej kuriozalny przebieg, ale także detale techniczne. Poznańskim zwyczajem nawierzchnię ścieżki ułożono z kostki brukowej, choć już od lat cała Europa i pół Polski wiedzą, że drogi rowerowe powinny być pokryte asfaltem.

Zdjęcie: Filip Springer



skomentuj ten artykuł

Komentarze


2-12-2011 17:03 Roberto
Artykuł jest całkiem nieżle napisany gdyby nie jeden stale powtarzający się błąd. Ow błąd to pernamentne używanie określenia ŚCIEŻKA ROWEROWA zamiast kodeksowego określenia DROGA DLA ROWERÓW.

7-12-2011 21:58 Rowerzysta
Ło Jezu, droga dla rowerów wzdłuż torów tramwajowych ! Tu nie chodzi o to, ze można wpaść pod tramwaj bo, przecież, on z tyłu mnie widzi, ale o to, że mogę wjechać w szynę i wypadek niesamowity. To chyba zdjecie z ul. Marszałkowskiej przed Placem Konstytucji w W-wie.

21-12-2011 9:19 Arek
W tym konkursie powinno powalczyć jeszcze znane miasto turystyczne, jakim jest GIŻYCKO!

21-12-2011 11:29 dr HAOS
Ucywilizowana rowerowo Europa przekonała się do dróg pokrytych masą bitumiczną - szkoda ze w Bydgoszczy ciągle hołdowana jest kostka betonowa-nie sprawiajaca milego wrażenia podczas przejazdu na wąskich szosowych oponach.

25-12-2011 20:07 bikogt
He, to widzę, że i Kielce z niektórymi pomysłami również można by dodać do tej listy chybionych pomysłów rowerowych. A i kostka też u nas występuje. www.rowerowekielce.blox.pl

4-08-2015 12:00 0EziU1ch90
Kobiety na rowerach This entry was poetsd in Sport and tagged abc rowerzysty, dziewczyny na rowerach, jazda na rowerze, jazda rowerem, rower sexy. Bookmark the permalink. Nalepsze sklepy z rowerami w Krakowie