okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 11/2011 >> Więcej, niż się spodziewasz

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Orawa


Więcej, niż się spodziewasz

Sebastian Nagło
Pogranicze Gór Choczańskich i Skoruszyńskich Wierchów w wiosennej szacie

Słowacka Orawa to cicha, spokojna kraina niewielkich wiosek i miasteczek oblanych zewsząd malowniczymi górami, ale dla fanów MTB i sportów outdoorowych to worek bez dna, z którego przy każdej kolejnej wizycie czerpać można nowe idee, trasy, szlaki. Bez trudu utkniemy tu na dobry tydzień.

Orawa to nie tylko bezdroża, które można godzinami eksplorować na dwóch kółkach. Przyjeżdżając na dłużej, warto odstawić rower i koniecznie zrobić dwie lub trzy trasy trekkingowe, na przykład na efektowny Wielki Chocz, uchodzący za jeden z najlepszych punktów widokowych na całej Słowacji, stający jak równy z równym z tatrzańskimi szczytami, albo na sąsiednią Małą Fatrę czy w pobliskie Tatry Zachodnie. Na miłośników mokrego żywiołu czeka dla odmiany spływ Orawą lub kajaki w spokojniejszej odmianie na Jeziorze Orawskim.
Idea okrążenia Orawy graniami okolicznych gór świtała mi w głowie już od dłuższego czasu, ale planowane akcje cyklicznie nie wypalały – to zła pogoda, to obowiązki, to znów brak czasu. Pomysł obejrzenia Orawy z góry nie dawał jednak za wygraną. W końcu, kiedy trafiła się okazja, długo się nie zastanawiałem. Kilka niezbędnych rzeczy do plecaka i w drogę.
Po szybkim przelocie płaską jak stół Kotliną Orawsko-Nowotarską, z którą ciekawie kontrastują wzbijające się tuż obok pionowo, półtora kilometra w górę, Tatry, mijam relikt dawnej granicy polsko-słowackiej w Suchej Górze i zaraz za granicą szukam dzikich ścieżek, starając się jak najszybciej odbić w leśne bezdroża, poczuć zapach nie asfaltu i spalin, ale górskiego runa, lasu. Nacieszyć uszy szumem potoków, Orawą.
Najwyższym szczytem pasma, ciągnącego się od granicy niemal w okolice Dolnego Kubína, jest licząca 1314 metrów n.p.m. Skoruszyna, u której podnóża znajdują się baseny termalne w Orawicach, naprzeciw wznosi się postrzępiony mur dwutysięczników Tatr Zachodnich. Na wierzchołku stoi wieża widokowa, z której rozpościera się całkiem niebrzydki widok na owe pobliskie polskie i słowackie granie, doliny, a także Jezioro Orawskie. W pogodny dzień ciężko oderwać wzrok i zejść na dół. Ze szczytu Skoruszyny czerwonym graniowym szlakiem, niekiedy lekko sfatygowanym zwózką drewna kieruję się do Zuberca.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Sebastian Nagło
 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164