okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 11/2011 >> Śladem bursztynu

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Wielkopolska


Śladem bursztynu

Andrzej Kaleniewicz
Ciąg pieszo-rowerowy wzdłuż kaliskiego odcinka Prosny nazywany jest przez mieszkańców bulwarem zachodzącego słońca

Szlak Bursztynowy jest jedną z najpopularniejszych tras turystycznych w Polsce. W przeciwieństwie do większości innych znanych szlaków – Piastowskiego czy Orlich Gniazd – jest międzynarodowy. I wszystko byłoby wspaniale, gdyby tylko jego przebieg można było pokazać na mapie. Niestety, nie jest to wcale takie proste…

Jak to! – obruszy się ktoś. – Wystarczy w którąkolwiek z internetowych wyszukiwarek wpisać odpowiednie hasło i proszę! Ileż tu tego!
No właśnie. Mamy wiele różnych szlaków bursztynowych: łódzki, pomorski, prowadzący przez Kalisz lub przez Wieluń. Jest nawet międzynarodowy szlak rowerowy Greenways. Zarządcy każdego z nich są absolutnie przekonani, że to właśnie ich trasa jest tym jedynym, prawdziwym Szlakiem Bursztynowym. Na poparcie swoich tez większość podaje opinie naukowców. Kto z nich ma więc rację? Odpowiedź jest banalnie prosta: wszyscy! Otóż kupcy, którzy przemieszczali się z ładunkiem bursztynu pozyskanego na południowym wybrzeżu Morza Bałtyckiego w kierunku basenu Morza Śródziemnego, wybierali najprawdopodobniej wiele dogodnych tras. Ślady bursztynu z okresu od I do połowy IV wieku n.e., kiedy to handel „morskim złotem” był najbardziej popularny, odnajdywane są na terenie całej dzisiejszej Polski, zwłaszcza w okolicach Kłodzka, Wrocławia, Kalisza, Konina, Bydgoszczy, Świecia i Gdańska.
Akurat Kalisz od zawsze promował się nie tylko jako najstarszy gród w Polsce (co akurat jest mocno wątpliwe), ale przede wszystkim jako najważniejsze polskie miasto na Szlaku Bursztynowym, na co przez dziesięciolecia udało się zgromadzić wiele dowodów. Z tego powodu przebieg jakiegokolwiek szlaku bursztynowego, który nie uwzględnia na swojej trasie tego pięknego miasta, uważam za bardzo podejrzany i niesprawiedliwy. Nietrudno zatem zgadnąć, jaki mam stosunek do najbardziej promowanego ze szlaków bursztynowych w naszym kraju – tego spod znaku Greenways, który Kalisz omija szerokim łukiem od wschodu.
Szlak Bursztynowy zaczyna się w dolnośląskim Sycowie i biegnie przez Kobylą Górę, Ostrzeszów, Mikstat do Kalisza, a następnie dalej przez Stawiszyn do Konina.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”

 



Zdjęcie: Andrzej Kaleniewicz