okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 10/2011 >> 10/2011 >> Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy!

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Przed startem


Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy!


Kilka dni temu usłyszałem wiadomość, że liczba rowerzystów w Warszawie w ciągu ostatniego roku wzrosła dwukrotnie. Od kilku tygodni obserwuję podobne zjawisko w Poznaniu. Kiedy czytacie te słowa, ulice Wrocławia i Gdańska zapełniają się tysiącami cyklistów. Jest coraz tłoczniej i kierowcy klną pod nosem. Ale nie na rowerowe zawalidrogi, jak do tej pory, lecz na swoją głupotę – że jeszcze nie zrobili tego, co wielu z nich ma już za sobą: nie zamienili czterech kół na dwa. Nie trzeba jechać do Damaszku, żeby się nawrócić. Wystarczy do pracy.
Kiedy Michel Platini otwierał kopertę, nie sądził, że najbardziej cennym efektem decyzji o przyznaniu Ukrainie i Polsce organizacji EURO 2012 będzie wzrost liczby rowerzystów na ulicach miast organizatorów. Na szczęście również włodarze innych miast zadłużają się bez pamięci i robią remonty głównych skrzyżowań, kluczowych arterii tak, by jazda samochodem, a nawet transportem miejskim, wymagała skrócenia snu przynajmniej o pół godziny. Kto sieje drogi, zbiera kierowców, ale w czasie rekultywacji i zasiewu przybywa cyklistów. Wierzę, że większość z nich już ze swoich rowerów nie zejdzie. Nie od razu Kraków i Szczecin staną się Kopenhagą i Amsterdamem, ale kierunek jest właściwy. Zamiast korków, spóźnień i coraz częstszych wizyt na stacji paliw zaczynamy wybierać pół godziny ruchu i bezkarnie spałaszowaną porcję czegoś kalorycznego.
Nie przypadkiem w październiku proponujemy Wam jako temat numeru kaski. Właśnie październik jest najgorętszym miesiącem na ulicach miast. Wracają studenci, którzy – czasem dla stylu, zdrowia, a czasem z braku płynności finansowej – wsiadają na rowery. I na ulicach jest cyklistów więcej niż zwykle. Piszemy o kaskach, bo uważamy, że warto je nosić, a odpowiednio dobrane są nie tylko wygodne i zwiększają nasze bezpieczeństwo, ale też dodają szyku. Dlatego tyle miejsca poświęcamy kaskom miejskim, o których prawdopodobnie część z Was w ogóle nie słyszała, a które dla wielu są rozwiązaniem optymalnym.
Ale nie straszymy, że bez kasku rozjadą Was samochody, że rozbijecie głowę i już nigdy nie przeczytacie „na szlaku” i „wyprawy numeru”. Nie publikujemy drastycznych zdjęć, nie przebieramy się w szaty misjonarzy. Bo decyzja o założeniu kasku powinna być Waszą własną i wynikać z przekonania. I nie jesteśmy również hipokrytami. Przyznajemy, my też czasami jeździmy z gołą głową i chcemy mieć do tego prawo. Tak jak w Kopenhadze i Amsterdamie.
Z kaskiem czy bez – jesteście zapewne po rowerowych wakacjach. Wiem, nie wszystkim udało się wyjechać na dwa miesiące do Norwegii lub na Wyspy Salomona. Niektórzy musieli się zadowolić weekendem w pobliskim powiecie i noclegiem na polu namiotowym OSiR-u. Jednak każda mała wycieczka, jak wielka wyprawa, może pozostać w pamięci na zawsze. I to jest jedyna miara jej wartości.
Zachęcamy Was do wzięcia udziału w konkursie o Nagrodę „Rowertouru”. Dla zwycięzców szykujemy atrakcyjne nagrody. Jeszcze tylko przez miesiąc będziemy przyjmować Wasze zgłoszenia. Nie czekajcie do ostatniej chwili, bo doświadczenie poprzedniego roku wskazuje, że skrzynka mailowa potrafi odmówić posłuszeństwa,
gdy jest zbyt intensywnie użytkowana. Wówczas wygrają ci, którzy nie polegają na nowoczesnych technologiach.  I pamiętajcie, że nie liczy się liczba spędzonych na rowerze dni ani nawet atrakcyjność turystyczna regionu. Ważne są natomiast pomysł i entuzjazm. A ich na pewno Wam nie brakowało. Jako inspirację proponujemy opisy wycieczek na naszych łamach – tych krótkich i tych dłuższych.

Marek Rokita
p.o. redaktor naczelny



Zdjęcie: Agata Rokita