okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 5/2008 >> 5/2008 >> Z dziewczyną na rower

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Luz na korbach


Z dziewczyną na rower

Marek Zgaiński

Przyznam od razu, że ten tekst powstał w odpowiedzi na istotne zapotrzebowanie męskiej części czytelników „Rowertouru”, którzy mają i rower, i dziewczynę, ale, niestety, nie są w stanie połączyć swoich pasji w jednym czasie. Snują więc marzenia o tym, jak pięknie byłoby się wybrać ze swoją ukochaną na rowerową wycieczkę... I na marzeniach kończą. Dlatego przedstawię kilka prostych porad, aby sen stał się jawą i dziewczyna z przyjemnością wsiadła na rower. Zaznaczam – z przyjemnością – bo od razu odrzucam wszelkie rozwiązania siłowe w stylu: „Masz jeździć, bo jak nie, to zobaczysz”. Dziewczynę trzeba przekonać umiejętną perswazją, słodkimi słówkami i niekiedy małym podstępem. Czyli dokładnie tym, co stosują kobiety, gdy chcą do czegoś przekonać facetów. I bez wątpienia osiągają w tym mistrzostwo. Kobieta jest w stanie przekonać faceta, który zaplanował wspólnie z kumplami oglądanie finałów mistrzostw świata w pubie, że przyjemniej będzie razem pójść do kina na romantyczną komedię produkcji rodzimej. Takie sytuacje naprawdę się zdarzają! Wystarczy więc tylko podpatrywać kobiety i uczyć się. Jest to jednak długa nauka, trwająca niekiedy całe życie, dlatego pozwolę sobie tu streścić ją w paru zdaniach.
Po pierwsze, trzeba się odwołać do przyrodzonej wrażliwości kobiety i delikatnie zacząć jej sugerować, że znakomicie wyglądałaby na rowerze. I tu, w zależności od rodzaju wrażliwości, można przedstawić wizję: Ona w zwiewnej sukience pedałuje z uśmiechem i rozwianymi włosami na eleganckiej damce albo w seksownym, czarnym kolarskim stroju dokonuje karkołomnych ewolucji na downhillu. Kobiety z reguły są słuchowcami, więc im się piękniej swoją wizję opowie, tym szanse na powodzenie większe. Powinno się do niej co jakiś czas wracać, wzbogacając o kolejne szczegóły, bo kobiety lubią być zaskakiwane, byle niezbyt gwałtownie. W żadnym razie nie należy dziewczynie pokazywać przykładów na żywo, mówiąc: „O, widzisz tę blondynkę na rowerze? Wspaniale wygląda, ty też mogłabyś tak samo”. Bo poczuje się porównywana, może nawet zazdrosna, i z zemsty na rower nigdy nie wsiądzie.
Nie wolno też przekonywać, że jazda na rowerze wyszczupla sylwetkę, bo od razu pomyśli, że jej chłopak uważa ją za grubą i nieatrakcyjną. Wizja musi być nacechowana i ukierunkowana wyłącznie w stronę ukochanej.
Po drugie, w odpowiednim momencie należy zacząć używać argumentów racjonalnych, bo kobiety – wbrew pozorom – stąpają twardo po ziemi. Można odwołać się znowu, w zależności od charakteru, albo do ideologii, albo do domowego budżetu. W pierwszym wypadku opowiada się o tym, że rower jest ekologiczny, nie truje, że jest zdrowy, daje poczucie wolności... W drugim zadaje proste pytanie: „Wiesz, ile moglibyśmy zaoszczędzić na paliwie i biletach, gdybyśmy zaczęli razem jeździć do pracy na rowerach?”. Do jesieni uzbierałoby się na tygodniowy pobyt w Egipcie, jeśli ukochana marzy o takich wakacjach. Jeśli marzy o meblach do kuchni, mówi się o meblach.
Po trzecie, mały podstęp. Powiadamia się ukochaną, że w najbliższy weekend chce się ją zabrać na zakupy. Sugerując, żeby spodziewała się jakiegoś prezentu. I trzeba milczeć jak grób w czasie nagabywań: „No powiedz, co to będzie”. Im bardziej będzie rosła w kobiecie ciekawość, tym większą niespodziankę się sprawi i spowoduje większe zaskoczenie. A wiadomo, jak działa efekt zaskoczenia. W wyznaczonym dniu zabiera się ukochaną do salonu rowerowego i, pokazując rower, mówi: „Znalazłem go dla ciebie. I jak ci się podoba?”. Jeśli na ustach kobiety pojawi się wyraźny grymas, nie wolno się poddawać, bo to może znaczyć, że grymasi tylko ze względu na kolor ramy. „To wybierz sobie taki, który ci się podoba”. I z reguły kobieta wybiera. I w ten sposób następny weekend spędzacie razem na rowerach.
I jeszcze jedna istotna uwaga. Do jazdy kobietę należy również przygotować psychicznie. To, że zaakceptowała rower, nie znaczy, że musi go polubić. Dlatego przed pierwszym wyjazdem trzeba wytłumaczyć, że trasa będzie łatwa i krótka, i że jak się zmęczy, to zrobi się postój, a jak jej się coś z rowerem stanie, to się naprawi, i żeby się nic a nic nie przejmowała, bo będzie wspaniale. Mówiąc to wszystko, najlepiej gładzić dziewczynę po włosach albo przytulać się. Kobiety to uwielbiają.