okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 10/2011 >> Zlot poziomek

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Kalejdoskop


Zlot poziomek

Sławomir Szota
W trakcie zlotu jego uczestnicy wybrali się na wycieczkę trasą przez Walidrogi, Dąbrowice, Daniec do Krasiejowa

W drugi weekend września na Opolszczyznę zjechali miłośnicy nietypowych rowerów z różnych zakątków Polski, między innymi ze Szczecina, Poznania, Warszawy, Łodzi, Zduńskiej Woli. Odbył się tutaj Ogólnopolski Zlot Rowerów Poziomych, zorganizowany przez Opolski Klub Turystyki Rowerowej „Rajder”.
Użytkownicy poziomek przyjechali do ośrodka położonego w Szczedrzyku, nad pięknym Jeziorem Turawskim. Większość z nich dotarła na rowerach wykonanych własnoręcznie, choć były również pojazdy wyprodukowane przez profesjonalne firmy. Uczestnicy zlotu chwalili rowery poziome ze względu na wygodną pozycję leżącą lub półleżącą, która zapewnia też spory zysk aerodynamiczny.
Drugiego dnia imprezy wybrali się na wycieczkę.
Pojechali ze Szczedrzyka do Niwek – rodzinnej wsi nieżyjącego już mistrza świata Joachima Halupczoka. Z inicjatywy mieszkańców powstał tu pomnik tego wielkiego kolarza. Kilka kilometrów dalej, między Lędzinami a Opolem, mieli okazję zobaczyć inny pomnik – mniejszy i dużo starszy. Jest to głaz narzutowy z napisem z okresu międzywojennego. Ustawiono go tu, by uczcić pamięć 19-latka zastrzelonego za to, że jechał na rowerze! Do tragedii doszło następująco: miejscowy bandzior coś narozrabiał i uciekał z Opola. Gdy dostrzegł jadących na rowerach czterech mężczyzn, przestraszył się, że gonią go żandarmi (w tamtych czasach rower był chętnie wykorzystywany przez wojsko i policję). Ukryty za drzewem otworzył ogień – zabił chłopaka, pozostali zdołali uciec.



Zdjęcie: Sławomir Szota