okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 10/2011 >> Noś kask z głową!

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Raport >> prawo czy obowiązek?


Noś kask z głową!

Marek Rokita
W czasie zawodów sportowych jazda w kaskach jest obowiązkowa. Rosnąca popularność maratonów rowerowych jest jednym z czynników wzrostu liczby cyklistów w kaskach na co dzień

Zdawałoby się – sprawa prosta, oczywista: kask chroni i należy go nosić. Skąd więc tylu zaciekłych przeciwników kasków rowerowych z jednej strony i ich oddanych propagatorów z drugiej? Skąd te dyskusje, skąd kontrowersje?

Pytanie jest źle postawione. Należy bowiem rozdzielić dwie kwestie: użyteczność kasku i prawny obowiązek jego noszenia. Pierwszy problem nie budzi większych kontrowersji, natomiast drugi  jest przedmiotem zaciekłych, często bardzo emocjonalnych dyskusji. Argumenty obu stron są mniej lub bardziej przekonujące. Charakterystyczne jest to, że jedni i drudzy korzystają nierzadko z tych samych źródeł i przykładów, wyciągając różne, sprzeczne ze sobą wnioski. Tak czy owak, kwestia prawnego uregulowania obowiązku jazdy w kasku rowerowym zdominowała dyskusje o kaskach w ogóle i stała się jedną z ulubionych rozrywek cyklistów. Oczywiście w czasie, gdy nie jeżdżą rowerem.
Historia wprowadzania obowiązku jazdy w kasku jest stosunkowo krótka. Za prekursorkę tej idei uważa się Nowozelandkę Rebeccę Oaten, której syn Aaron doznał w wyniku wypadku rowerowego poważnego uszkodzenia mózgu i aż do śmierci w 2010 roku był sparaliżowany. Lekarz po wypadku stwierdził, że „prawie na pewno” nie doszłoby do tak poważnego uszkodzenia mózgu, gdyby chłopiec miał na głowie kask. Rebecca Oaten przez kilka lat codziennie odwiedzała średnio cztery szkoły, namawiając dzieci do jazdy w kaskach. Przekonywała też nowozelandzkie władze. Powszechny obowiązek jazdy w kasku rowerowym uchwalono w Nowej Zelandii w 1993 roku, a zaczęto stosować od początku roku następnego.
Jednak pierwszym krajem, który obowiązek wprowadził, była Australia. Stało się to już w roku 1989. Odtąd przykład Australii stał się głównym orężem zarówno zwolenników wprowadzenia obowiązku jazdy w kaskach, jak i jego przeciwników. Ci pierwsi wskazywali na znaczne obniżenie liczby obrażeń głowy oraz wypadków śmiertelnych wśród rowerzystów. Drudzy zauważali, że stało się to kosztem znacznego zmniejszenia ruchu rowerowego: o 40 procent wśród dorosłych i aż o 60 wśród dzieci.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Szymon Komorowski