okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 9/2011 >> Jak to się robi w Niemczech

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

W cztery oczy >> Wolfgang Reiche


Jak to się robi w Niemczech

Z Wolfgangiem Reichem, kierownikiem do spraw rozwoju turystyki Niemieckiego Związku Rowerowego (ADFC), odpowiedzialnym za obszar Berlina i Brandenbur
Wolfgang Reiche w roli przewodnika wycieczki rowerowej wokół Zalewu Szczecińskiego

Jak człowiek, który ponad cztery lata spędził w rowerowej podróży dookoła świata, czuje się jako urzędnik?
– No tak, podróż, o której mowa, odbyłem już dość dawno temu – w latach 1981-1985. Trwała dokładnie cztery lata, dwa miesiące i 18 dni. Objechałem Ziemię dookoła, pokonałem 73 000 kilometrów. Nie była to jednak nieprzerwana wędrówka, trasę przemierzałem małymi etapami. Wyprawa dookoła świata była spełnieniem marzenia z dzieciństwa. Po powrocie początkowo byłem bezrobotny, ale miejsce pracy stworzyłem sobie sam i to w szeregach federacji rowerowej ADFC (Allgemeiner Deutscher Fahrrad-Club), założonej w roku 1979 w Bremie.

Jeździł Pan rowerem po Polsce? Czy Polska jest albo czy może się stać krajem atrakcyjnym dla cykloturystów?

– Po powrocie z wyprawy dookoła świata stwierdziłem, że Europa na niewielkiej powierzchni ma do zaoferowania prawie każdy rodzaj krajobrazu, który można spotkać na pozostałych kontynentach. W latach 1992-1993 byłem po raz pierwszy w Polsce, na Mazurach, jako uczestnik dwóch wycieczek krajoznawczych i przewodnik wycieczki rowerowej. Uczestnicy mazurskiego rajdu byli zachwyceni krajobrazami, mimo że same drogi nie były tak atrakcyjne jak w Niemczech. To niesamowite połączenie wód, lasów i spokojnego, cichego, kontemplacyjnego charakteru okolic Mikołajek i sąsiadujących terenów wynagrodziło nam wszelkie niedogodności. Później organizowałem jeszcze wiele wycieczek rowerowych wzdłuż wybrzeża Bałtyku. Moim zdaniem polskie wybrzeże jest o wiele ładniejsze i bardziej atrakcyjne turystycznie niż niemieckie, ponieważ jest bliższe naturze. Można się tam wybrać na cudowny wypoczynek rowerowy – z namiotem albo przenocować w jednym z małych uroczych hoteli bądź pensjonatów, które już zauważyły, że na turystach rowerowych można zarobić całkiem dobre pieniądze. Miałem również okazję odwiedzić Zakopane i Kraków i nawet jechałem drogą rowerową wzdłuż Dunajca.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Archiwum Wolfganga Reichego