okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 8/2011 >> Zrób sobie szlak

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Poradniki >> planowanie tras na www


Zrób sobie szlak

Filip Springer
Korzystając z uwag autorów tras na www dowiemy się, jakie niespodzianki czekają nas po drodze

A gdyby tak wszystkie polskie szlaki turystyczne przenieść do internetu? Jeszcze przed wyruszeniem w drogę znać dokładnie trasę, zobaczyć na zdjęciach jej największe atrakcje, wiedzieć nawet, gdzie jest głęboki piach, przez który będziemy musieli pchać rower? Czy wtedy podróż będzie miała taki sam smak?

Całkiem niedawno Polskę obiegła elektryzująca wiadomość – na ulice polskich miast wyjechały samochody Google Street View. Zaopatrzone w aparaty fotograficzne i odbiorniki GPS mają sfotografować te miasta, które w 2012 roku gościć będą piłkarskie mistrzostwa Europy. Miłośnicy technologicznych nowinek zakwilili z radości, gdyż do tej pory Polska była białą plamą na mapie Google Street View, systemu pozwalającego na wirtualne podróżowanie po świecie. Samochody internetowego giganta fotografują bowiem każdy fragment miasta, by internauci mogli potem poruszać się po nim przy użyciu komputerowej myszki. Nietrudno się domyślić, że takie rozwiązanie upodobało też sobie wielu turystów – zanim wybiorą się w dane miejsce, mogą sobie je dokładnie obejrzeć.

Metoda młotka

Oczywiście trudno oczekiwać, że Google sfotografuje cały świat, a my wsiadając na rowery będziemy mogli korzystać z usług ich aplikacji, wybierając się na podkrakowską wieś czy przemierzając na dwóch kółkach Mazury lub polskie wybrzeże. Istnieje jednak cały szereg internetowych narzędzi, które pomagają zaplanować wycieczkę i przyjrzeć się danej trasie jeszcze przed wyruszeniem z domu. Z pewnością warto z nich korzystać, by uniknąć w czasie podróży przykrych niespodzianek.
Tych najprostszych rzeczywiście dostarcza korporacja z Mountain View (nomen omen, nazwa hrabstwa Górski Widok do czegoś zobowiązuje). Mapy Google oraz ich wersja zbudowana ze zdjęć satelitarnych to w internetowym instrumentarium rowerowego turysty narzędzia o prostocie i skuteczności młotka. Sprawdzają się tylko w nieskomplikowanych przypadkach. Pozwalają na pobieżne zorientowanie się w sytuacji na trasie. Jest to pomocne, gdy spontanicznie zdecydujemy się wybrać w dany rejon, a nie posiadamy pod ręką żadnej przyzwoitej mapy. Przejrzenia trasy w internecie i wydrukowania jej sobie wraz z naniesionymi uwagami nie trzeba specjalnie nikomu polecać. Każdy, kto korzysta z sieci, z pewnością to robił. Warto jednak zwrócić uwagę na jeszcze jedno udogodnienie, jakie oferują mapy Google. Jest to – chyba niedoceniana, a dla rowerowego wagabundy absolutnie bezcenna – aplikacja Panoramio. Daje ona możliwość przyczepiania do mapy przez internautów fotografii wykonanych w danym miejscu. Dziś bardzo wiele aparatów i telefonów komórkowych wyposażonych jest w odbiornik GPS. Często nawet nie wiemy o tym, że zdjęcia wykonane w czasie rowerowej wycieczki są zaopatrzone w tak zwany geotag – znacznik wskazujący długość i szerokość geograficzną miejsca wykonania zdjęcia. Dzięki temu internauci na całym świecie mogą przyczepiać swoje zdjęcia do map Google. W ten sposób powstaje nadzwyczaj użyteczna baza fotografii – dzięki nim możemy sprawdzić, czy warto wybrać się w dane miejsce, czy panorama z określonego punktu widokowego jest wystarczająco zachwycająca, by ryzykować ostry podjazd i jaka jest nawierzchnia drogi, którą chcemy sobie zrobić skrót na trasie naszej wycieczki. Oczywiście Panoramio nie obejmuje bezdroży – im częściej uczęszczana trasa i popularniejsze atrakcje, tym zdjęć w serwisie jest więcej.
Korzystając z możliwości Google Maps, Google Street View oraz serwisu Panoramio, należy jednak pamiętać, że publikowane tam zdjęcia (te satelitarne także) nie są obrazem rzeczywistym, lecz zostały utrwalone jakiś czas temu, przez co sytuacja w rzeczywistości może odbiegać od uwiecznionej na fotografiach.

Z satelitą pod rękę

O możliwościach, jakie dają Panoramio czy Google Maps, dość szybko zaczęli rozmyślać miłośnicy wszelkiego typu wędrówek. Wiele osób, które tydzień spędzają przed ekranem komputera, a w weekend wsiadają na rower i ruszają w nieznane, czuło bowiem potrzebę, by to nieznane trochę lepiej poznać – także w godzinach pracy, kto bowiem nie lubi wodzić palcem po mapie. To właśnie z tej potrzeby wykiełkowały internetowe inicjatywy, które z pewnością wkrótce odmienią nasze podejście do planowania najprostszych nawet wypadów za miasto.
Najłatwiej jest tym, którzy posiadają odbiorniki GPS przeznaczone dla turystyki. Od kilku lata działa bowiem niemiecki portal o wdzięcznej nazwie GPSies.com (parafraza angielskiego słowa gypsies oznaczającego Cyganów, włóczęgów), od jakiegoś czasu także w polskiej wersji językowej. Strona ta pozwala na wgrywanie i zgrywanie do swojego odbiornika GPS tras turystycznych przygotowanych przez innych użytkowników i podróżowanie po ich śladach. Dotyczy to nie tylko oznakowanych szlaków, ale też autorskich propozycji tras. Wielką zaletą tej strony jest bardzo praktyczna i rozbudowana wyszukiwarka. Użytkownik może zaznaczyć, jakie trasy spośród blisko 21 tysięcy wytyczonych w samej Polsce go interesują. Rowerzyści mogą wybierać między takimi kategoriami, jak: wycieczka rowerowa, rower wyścigowy, MTB, a nawet handbike (rower poziomy z napędem ręcznym).

Zdjęcie: Zosia Komorowska

1  2  3  następna »


skomentuj ten artykuł

Komentarze


26-08-2011 2:03 maly
" Jeszcze przed wyruszeniem w drogę znać dokładnie trasę, zobaczyć na zdjęciach jej największe atrakcje, wiedzieć nawet, gdzie jest głęboki piach, przez który będziemy musieli pchać rower?" to to by było straszne :(