okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 7/2011 >> Wąskotorówka na dwa koła i Adriatyk

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> wybrzeże Słowenii


Wąskotorówka na dwa koła i Adriatyk

Arkadiusz Kubala
Nadmorski odcinek pomiędzy Koprem a Izolą

Słowenia do tej pory kojarzyła mi się głównie z przejazdami samochodowymi w drodze na południe, gdy jechałem nad morze do Chorwacji czy Włoch. Pamiętam jednak, że podczas któregoś z wyjazdów powiedziałem, że jakoś podoba mi się ten kraj i warto by tu wrócić.

Kilka lat minęło i oto Słowenia jest dla mnie celem, a nie tylko państwem tranzytowym. Ładuję więc mój wysłużony rower na samochód, pakuję rzeczy i w drogę! Plan mam taki, żeby zwiedzić różne rejony Słowenii, za bazę mając właśnie samochód i zakwaterowanie na kempingach. Na dwóch kółkach zwiedzam więc górski rejon Kranjskiej Gory, wchodząc przy okazji na najwyższy słoweński szczyt Triglav (2864 m n.p.m.), okolice prześlicznego jeziora Bled, wybrzeże Adriatyku i wschód kraju przy granicy z Węgrami. Możliwości turystyki rowerowej okazują się w Słowenii nieograniczone, a liczba tras przeogromna. Jednym z ciekawszych projektów dla miłośników turystyki rowerowej w Słowenii jest nadmorska trasa Parenzana, biegnąca przez trzy kraje – Włochy, Słowenię i Chorwację. Dowiedziałem się o jej istnieniu jeszcze przed wyjazdem i postanowiłem pokonać jej słoweński odcinek, biegnący przez większość drogi tuż przy Adriatyku.
Wjeżdżam do nadmorskiego miasta Izola, bo według przewodników jest to port mniejszy i spokojniejszy niż sąsiednie kurorty turystyczne. Jest to dla mnie wystarczający argument, żeby właśnie tam się zatrzymać. Szukam kempingu Jadranka, zlokalizowanego w centrum, przy porcie. Znajduję go w końcu, choć nie bez trudności, bo drogowskazów do niego brak. Położony jest wprawdzie nad morzem i w centrum miasta, ale przebiegająca obok ruchliwa szosa oraz dziwnie odpychający klimat tego miejsca sprawiają, że postanawiam szukać noclegu dalej za miastem. Jadę kilka kilometrów w górę w kierunku zachodnim.
Opłaca się, bo znajduję przyjemny kompleks hotelowo-wypoczynkowy Belvedere z polem namiotowym. Rozbijam się, a wieczorem idę na długi spacer nabrzeżem do centrum Izoli, gdzie wśród plątaniny uliczek i zaułków delektuję się iście śródziemnomorskim klimatem. Na przystani cumują luksusowe jachty, a powietrze wypełnia zapach owoców morza i gwar z nabrzeżnych restauracji.



 



Zdjęcie: Arkadiusz Kubala