okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 7/2011 >> Daleko od szosy

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Pomorze


Daleko od szosy

Filip Młyński
Powrót na bity szlak w Dąbkowicach

Morze niekoniecznie kojarzy się z rowerem. Jeśli już, to z krótką przejażdżką na wynajętym składaku z kwatery na plażę i z powrotem. Tymczasem brzegiem morza biegnie całkiem sporo dróg rowerowych i szlaków pieszych, które nadają się do jazdy na dwóch kółkach.

Zatłoczone bywają tylko te drogi rowerowe i szlaki piesze, które znajdują się w pobliżu większych ośrodków turystycznych. Poza nimi gwarantują ciszę i spokój oraz piękno nadmorskich parków narodowych i krajobrazowych, z dala od tłumów plażowiczów.
Do Koszalina dojeżdżamy pociągiem, a stamtąd rowerami do Mielna. Dzień kończymy z 14 kilometrami na licznikach. To zaledwie preludium tego, co czeka nas następnego dnia. Rano szlakiem pieszym czerwonym, częściowo wydzieloną drogą rowerową, ruszamy brzegiem jeziora Jamno w stronę Łazów. Szlak okazuje się drogą z sypkiego piachu, do tego porośniętą ostrą trawą. Z rowerami schodzimy na plażę. Jednoślady są obciążone, więc jechać i tak się nie da.
W Dąbkowicach wjeżdżamy na drogę biegnącą mierzeją wzdłuż jeziora Bukowo, prowadzącą aż do Dąbek, a następnie czerwonym szlakiem do samego Darłowa. Miejscowość ta leży przy ujściu Wieprzy, historycznie był to ważny punkt na mapie regionu. Głównymi zabytkami są tutaj Zamek Książąt Pomorskich z XIV wieku oraz starówka. Robimy pamiątkową fotografię pod pomnikiem Rybaka, przy zabytkowej Bramie Wysokiej, i mkniemy dalej, kierując się oznaczeniami szlaku w kierunku Darłówka.
Droga rowerowa prowadzi nas brzegiem Wieprzy. Ani się obejrzeliśmy, a już jesteśmy przy rozsuwanym moście, dostępnym tylko dla rowerzystów i pieszych. Będąc w tym nadmorskim kąpielisku, warto pamiętać o innych jego atrakcjach: Międzynarodowym Zlocie Historycznych Pojazdów Wojskowych oraz pozostałościach po największej na świecie poruszającej się po torach armacie, skonstruowanej przez Niemców i pieszczotliwie zwanej Dorą. Za kolejny punkt wyprawy obieramy Jarosławiec. Ku naszemu zaskoczeniu, szlak nagle zbacza na wojskową drogę. Pedałujemy więc po betonowych płytach po wale oddzielającym jezioro Kopań od morza. Z obu stron w oddali towarzyszy nam błękitna toń wody – z prawej słodkiej, z lewej słonej.
 



Zdjęcie: Filip Młyński