okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 7/2011 >> 7/2011 >> Ugryzła mnie szprycha

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

W cztery oczy >> Claude Marthaler


Ugryzła mnie szprycha

Z Claude’em Marthalerem, guru szwajcarskich sakwiarzy, rozmawia Paweł Opaska
W drodze między Waddan i Zillah, Libia 2006

Ile razy okrążyłeś już świat rowerem?
– Ojej, tak naprawdę tylko raz. Łącznie spędziłem 15 lat w drodze, ale złożyły się na to głównie trzy osobne wyprawy – dwie trzyletnie, w latach1988-1991 do Azji oraz od 2005 do 2008 roku po Afryce i Azji, a także trwająca nieprzerwanie siedem lat (1994-2001) podróż dookoła świata.

Nie bądź skromny. Jeśli się nie mylę – na siodełku spędziłeś prawie jedną trzecią życia. Rower określił Cię także w życiu zawodowym. W Szwajcarii jesteś guru wśród sakwiarzy. Piszesz książki, organizujesz pokazy, służysz radą.

– Taka karma. Śmieję się, że to nie ja dokonałem wyboru, ale rower wybrał mnie. Gdy jako pięcioletni chłopiec spacerowałem poboczem drogi po mojej rodzinnej Genewie, zaprzątnięty swoimi myślami, wszedłem wprost pod nadjeżdżającego rowerzystę, nie dając mu zbyt wiele czasu na naciśnięcie hamulców. Przednie koło jego roweru uderzyło mnie tuż poniżej lewego oka, pozostawiając bliznę widoczną do dziś. W języku angielskim istnieje takie wyrażenie w odniesieniu do miłośników rowerów: „Zostać ugryzionym przez szprychę!” (To be bitten by a bicycle’s spoke!). Właśnie wtedy zostałem ugryziony…

A raczej namaszczony?

– Rzeczywiście, brzmi ładniej. Kiedy już jako nieco starszy dzieciak pierwszy raz pojechałem na dwóch kółkach kupić chleb do pobliskiej piekarni, od razu spodobało mi się to kręcenie pedałami. Nagle poczułem, co to znaczy móc przemieszczać się dużo szybciej, a dzięki temu – dużo dalej, niż na własnych nogach. Jednocześnie to było moje pierwsze doświadczenie prawdziwej wolności. Z rękoma na kierownicy byłem panem swego losu, wolnym, by udać się w lewo czy w prawo, ale zawsze przed siebie w kierunku nieznanego. A przecież wyprawiłem się tylko po chleb. Minęło następnych parę lat, zanim wyruszyłem w Alpy, przejechałem przez Szwajcarię, i dalej, przez południe Europy, aż dotarłem do Maroka, Turcji i Istambułu – miejsc, gdzie zaczynają się nowe kontynenty. Czułem się jak ryba w wodzie, mój wehikuł otworzył dla mnie świat i sprawił, że stałem się dorosły.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Nathalie Pellegrinelli
 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164