okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 6/2011 >> 6/2011 >> Zauroczenie trwa

poradniki

Nie kuś złodzieja!

Stopień wykrywalności skradzionych rowerów jest niestety niski. Gdy nasz jednoślad zniknie, szanse na jego odzyskanie są raczej marne.... »

Na finiszu >> Henryk Sytner


Zauroczenie trwa

 

To było wiele lat temu, jeszcze w czasach szkolnych. Mama obiecała mi niespodziankę za dobre świadectwo, ale do ostatniej chwili nie chciała zdradzić tajemnicy. Miała się ona wyjaśnić w hali targowej na warszawskich Koszykach. – Podoba ci się? – zapytała. Pytanie było oczywiście retoryczne, bo rower, który demonstrował sprzedawca, po prostu mnie oczarował. Pamiętam, że nazywał się bałtyk i że bez opamiętania jeździłem nim po Warszawie. Nie mogłem się nim nacieszyć i to uczucie pozostało do dzisiaj, choć przez ten czas zmieniały się rowery. Był to dla mnie jeden z najważniejszych dni w życiu, który miał wpływ na moje późniejsze wybory. Owszem, i bez roweru mógłbym zostać dziennikarzem radiowym, ale to właśnie rower dał mi wiele zawodowej satysfakcji.
Dlaczego rower może tak zauroczyć? Gdy słyszę to pytanie w bezpośrednich rozmowach i na antenie Trójki, odpowiedź jest dla mnie jasna. Bo mogę dotrzeć nim wszędzie, zobaczyć to, na co mam ochotę. Początkowo jeździłem tylko po Warszawie i nawet nie marzyłem, że kiedyś na dwóch kółkach zobaczę prawie całą Europę, kawałek Australii i Afryki. Do tej pory zatrzymywały mnie na kolarskiej trasie tylko bagna, pustynia i bardzo wysokie góry.
Na rowerze świat stoi przed Tobą otworem, nie myślisz o codziennych problemach, pochłaniają je przesuwające się widoki. To świetne antidotum na stresy, a przy okazji ładowanie akumulatorów, czyli zdobywanie coraz lepszej kondycji, nie tylko fizycznej, ale także równowagi duchowej.
Chęć poznania świata z siodełka zaowocowała moją Trójkową akcją „Wakacje na dwóch kółkach”, którą prowadzę już 41 lat! To sporo czasu. Rozpocząłem ją z początkiem lat 70., kiedy turystyka rowerowa w takim wydaniu, w jakim dziś ją postrzegamy, praktycznie nie istniała. Nie było dróg rowerowych i akcesoriów, które współcześnie ułatwiają życie cykloturyście, takich jak choćby sakwy, rękawiczki, kaski, liczniki kilometrów, nie mówiąc już o odbiornikach GPS z kreatorami map. Dziś pedałują ze mną kolejne pokolenia młodzieży. Z laureatami konkursu byłem między innymi w Austrii, Hiszpanii, Danii, Szwecji, Norwegii, Bułgarii, na Węgrzech, w Portugalii, we Włoszech, dwa razy w północnej Afryce, w Czechach, Słowacji, Rumunii, Turcji, Grecji, Chorwacji, w Niemczech, na Wyspach Kanaryjskich i w Australii. Uff… Jest tego trochę. Tak przy okazji zachęcam najmłodszych Czytelników „Rowertouru” do uczestniczenia w tegorocznych „Wakacjach na dwóch kółkach”. Wiem, że akurat Was nie muszę przekonywać, że świat z siodełka wygląda inaczej, w końcu zwracam się do fachowców, ale miło byłoby spotkać się na trasie. l

Henryk Sytner – dziennikarz radiowej Trójki, popularnie zwany Heńkiem, ekspert od krzewienia kultury fizycznej. Od 1970 roku w ramach akcji „Wakacje na dwóch kółkach” namawia słuchaczy do jazdy na rowerze. W ten sposób co roku dopinguje młodych słuchaczy do organizowania wycieczek i przesyłania sprawozdań z tych wypraw. Nagrodą główną w konkursie jest 14-dniowy rajd rowerowy na Costa Del Sol w Hiszpanii od 22 sierpnia do 5 września.




 



Zdjęcie: Jakub Wittchen