okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 5/2011 >> Menażeria w peletonie

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Styl życia >> kolarze i zwierzęta


Menażeria w peletonie

Piotr Ejsmont
Spotkanie z krową podczas jednego z Tour de Suisse

Zwierzęta od lat z uwagą przyglądają się zmaganiom kolarzy. Z różnym skutkiem. Za to kolarze lubią się porównywać do zwierząt – jedni wybierają tygrysa czy buldoga, inni pchłę lub świerszcza.

Najbardziej perfidne są psy. Każdy, kto jeździł na rowerze, doświadczył wściekłego ujadania goniącego za nim czworonoga. Jedne robią to z radością, z czystej chęci współzawodnictwa… Niektóre z nich trafiają nawet do telewizji, tak jak kundelek, który podczas jednej z edycji wyścigu Mediolan – San Remo przez kilkaset metrów, szybko przebierając łapkami, prowadził peleton kolarzy zaskoczonych jego zawziętością. Zdecydowana większość psów uważa jednak rowerzystów za intruzów, których trzeba zdecydowanie przegnać ze swojego terytorium, a jeśli jeszcze uda się któregoś złapać za łydkę, to już jest ogromny sukces. Kolarze od zarania czasów bronią się więc przed psami. Kiedyś na wyposażeniu roweru były nawet specjalne baciki. Zawodnicy rzucali też w psy pieprzem.
Najlepszym rozwiązaniem jest jednak szybka ucieczka. Pies namierza jadącego kolarza, jakby miał wmontowany GPS. Zazwyczaj najpierw słychać jazgot, choć zdarzają się psy milczki, które pojawiają się nagle, nie wiadomo skąd. Plus jest taki, że jadący, czy to wyczynowiec, czy amator, osiąga przyspieszenia godne mistrzów. W ostatnich latach o psach było głośno przy okazji praktyk hiszpańskiego lekarza, doktora Eufemiano Fuentesa. Kiedy wybuchła afera dopingowa, odkryto w jego lodówce worki z krwią. Były w większości oznaczone imionami, jak się potem okazało, psów. Po tych imionach najpierw dziennikarze, a potem organy ścigania, dotarli do właścicieli, którymi byli kolarze. Zatem psy jakby pośrednio zaświadczyły na niekorzyść swoich właścicieli o kontaktach z podejrzanym lekarzem.
Śmierć psa miała też niemały wpływ na karierę Tylera Hamiltona. Kiedy zdechł jego ukochany pupil, zawodnik tak bardzo się załamał, że zupełnie stracił motywację do pracy na rzecz wielkich sukcesów.
Serca kibiców roztopił natomiast pewien pies bernardyn, który w 2009 roku podczas Tour de France dostąpił zaszczytu wejścia na podium dla zwycięzców, podczas etapu kończącego się w Szwajcarii.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: „40xTour de Suisse" Organisation Tour de Suisse,
 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164