okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 5/2011 >> Bywajcie mi zdrowe, mazowieckie smugi!

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Północne Mazowsze


Bywajcie mi zdrowe, mazowieckie smugi!

Kalina Stachowiak
Zalanym szlakiem – okolice Gulczewa

„Oj, śliczna to ziemia to nasze Mazowsze! I czysta tam woda, i powietrze zdrowsze! I sosny roślejsze i dziewki kraśniejsze. I ludzie mocniejsi i niebo jaśniejsze”.

Mając w pamięci obrazy z naszych wcześniejszych wycieczek po Mazowszu, postanowiliśmy tym razem sprawdzić, co kryją zakamarki jego północnej części. Wsiadając do pociągu, w pierwszej kolejności natrafiamy na konduktorów. Uprzejmie pomagają nam zawiesić rowery na stojakach i życzą udanej wycieczki. Ot, zaskakująca sytuacja. Skoro wyjazd zaczyna się od miłego akcentu, jest nadzieja, że cała wyprawa będzie taka.
Wysiadamy w Nowym Dworze Mazowieckim. Miasteczko położone jest niemalże w samym sercu Polski, a na jego krańcu, u zbiegu Wisły, Narwi i Wkry, wznoszą się czerwone mury Twierdzy Modlin. Od tego punktu zaczynamy też zwiedzanie północnych terenów Mazowsza. Mając widok na ruiny spichlerza (zamek Horeszków z filmowej adaptacji „Pana Tadeusza”) po przeciwnej stronie rzeki, zasiadamy wygodnie na południową kawę i szarlotkę z lodami. Położenie Modlina nadawało temu miejscu doskonałe walory obronne. Docenił je szwedzki król Karol Gustaw, budując tu obóz warowny, tzw. Bugskansen, który przetrwał aż do 1660 roku. Natomiast w grudniu roku 1806 Napoleon podjął decyzję o budowie twierdzy. Z podobnymi zamiarami nosili się już wcześniej Rosjanie. Po klęsce Napoleona, przekreślającej istnienie Księstwa Warszawskiego, twierdza stała się główną bazą wojsk powstańczych, po czym przeszła w ręce Rosjan. Po I wojnie światowej mury przejęli Niemcy, aż w końcu twierdza, po 87 latach, ponownie trafiła pod opiekę wojska polskiego. Przez Modlin przewinęły się tysiące żołnierzy. Zmieniły się czasy i zmieniło się wojsko, dzisiaj twierdza nie pełni już strategicznych funkcji militarnych, ale pozostaje bardzo ważnym miejscem w historii Polski i stanowi niemałą atrakcję turystyczną.
Obecnie jest wystawiona na sprzedaż, a obiekty zachowane w doskonałym stanie – świadkowie wielkich wydarzeń – czekają na lepsze czasy. Nie wiedząc, jak długo jeszcze będzie można je podziwiać, zagłębiamy się w fortyfikacje. Objechanie budowli i spenetrowanie kilku zakamarków zajmuje nam około dwóch godzin.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Kalina Stachowiak