okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 5/2011 >> 5/2011 >> Lekcja pokory po zimie

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Rowerowa Baza Podjazdów >> Gubałówka


Lekcja pokory po zimie

Michał Książkiewicz
W drodze na Gubałówkę – rower jest tańszy niż dorożka

Majówka na Gubałówce kojarzy się przede wszystkim z zatłoczoną kolejką i dreptaniem w kółko, ewentualnie z podsuszonym oscypkiem „z pierwszego wypasu owiec”. Ale to tylko jedno oblicze tego miejsca – wycieczka na tę niepozorną górę może wyglądać zupełnie inaczej.

Trasę zaczynamy na rondzie w Zakopanem, z którego odchodzi estakadą ulica Powstańców Śląskich (0,0 km). Stąd bardzo blisko na Krupówki i do kolejki na Gubałówkę, ale tym razem celem wycieczki jest wjazd na górę na własnych kołach. Dwupasmowa arteria jest dość ruchliwa, ale w tym kierunku nie ma lepszej alternatywy. Szosa wznosi się bardzo delikatnie, więc na razie nie nastręcza trudności kondycyjnych. Oprócz widocznej w dole stacji kolejki na Gubałówkę, po drodze mijamy między innymi dolną stację kanapy na Polanę Szymoszkową oraz wyciąg krzesełkowy na Butorowy Wierch. Wszystkie wyciągi prowadzą na ten sam grzbiet, więc dużo jest pokus, aby wwieźć siebie i rower na górę. W Kościelisku skręcamy w ulicę Salamandra (4,12 km). Tu dopiero zaczyna się zabawa. Wąski i kręty asfaltowy dywanik serwuje nam od razu 13-procentową ściankę. To wyjątkowo niegościnne powitanie, wszak dopiero co wysiedliśmy z pociągu i już taka góra! Przez 800 metrów średni wznios drogi osiąga 11 procent, a maksymalny aż 16. Potem jest chwila płaskiego terenu, ale ledwie zdążyliśmy dotknąć manetki, aby wrzucić trochę szybsze przełożenia, a już powróciły kilkunastoprocentowe ściany. Przez kolejne bez mała 800 metrów altimetr na kierownicy pokazuje wartości między 10 a 14 procent nachylenia. To prawdziwa lekcja pokory dla osób, które na zimę zabezpieczyły się przed mrozem naturalnym goreteksem w postaci podściółki tłuszczowej. Wyśmienita panorama łańcucha tatrzańskiego, jaka rozciąga się z polany w górnej części podjazdu, stanowi pretekst do niejednego postoju na zdjęcia. Oczywiście, rzeczywista przyczyna przerw jest zgoła inna.
Rozstaj szos na grzbiecie Gubałówki osiągamy po sześciu kilometrach od ronda w Zakopanem. Gubałówka to symbol narciarstwa polskiego. Na tej właśnie górze odbywały się pierwsze kursy narciarskie, prowadzone 100 lat temu przez Mariusza Zaruskiego.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”

 



Zdjęcie: Robert Wójtowicz