okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 3/2011 >> Podjazd inaczej niż zwykle

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Poradniki >> gdzie z rowerem na wyciąg


Podjazd inaczej niż zwykle

Tomasz Dębiec
Decydując się na wyciąg krzesełkowy, trzeba wiedzieć, jak usiąść na nim z rowerem i plecakiem

W krajach alpejskich trzon kolarstwa górskiego, tak zwanego all mountain, koncentruje się w kompleksach narciarskich, wokół wyciągów i kolei linowych. Kiedy śniegi topnieją – miejsce narciarzy zajmują rowerzyści. Mamy im czego zazdrościć, choć i w

Miejmy nadzieję, że wraz z poprawą infrastruktury w naszym kraju przestanie pokutować pogląd, że wjazd na górę krzesełkiem czy kolejką to oznaka słabości i zachowanie niegodne prawdziwego kolarza górskiego. Być może nie bez znaczenia – w porównaniu do Włoch czy Austrii – jest skala gór, które niejako wymuszają konkretne rozwiązania. Tam różnice wysokości wynoszące 1000 czy 1500 metrów nie są niczym szczególnym. Nawet dla bikera o nie najgorszej kondycji pokonanie takiego podjazdu, często wąskim szlakiem w ciągu jednego dnia, może się okazać niezwykle forsowne. W tego typu ośrodkach mamy wiele możliwości zjazdu – od karkołomnych tras downhillowych i freeridowych, poprzez łatwiejsze ścieżki, a na szutrowych, szerokich drogach skończywszy.
Wróćmy jednak na własne podwórko. Bez kompleksów proponuję się rozejrzeć po Sudetach i Karpatach. Niemało tam całorocznych ośrodków, tylko z przyzwyczajenia nazywanych narciarskimi. W naszych poszukiwaniach skupiliśmy się na górskich kolejkach i wyciągach, które oferują pokonanie sporej, jak na polskie warunki, różnicy wysokości. Stanęło na 300 metrach w pionie. Jeśli ma to być mniej, może rzeczywiście szkoda gramolić się z rowerem na wyciąg.

Szczyrk

W tej miejscowości, wciśniętej pomiędzy grzbiety Beskidu Śląskiego, znajdziemy sporą jak na Polskę sieć różnych wyciągów, niestety, czynnych w okresie zimy, a więc nieprzydatnych z rowerowego punktu widzenia. Do dyspozycji jest jednak całoroczny wyciąg krzesełkowy, którym możemy się dostać na Skrzyczne (1257 metrów n.p.m.). To jedna z wyższych gór w okolicy, znajdująca się na skraju łagodnego grzbietu.
Korzystając z usług wyciągu, pokonamy różnicę wysokości wynoszącą 702 metry. To absolutny rekord Polski, jeśli chodzi o możliwość transportu roweru w ten sposób.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Tomasz Dębiec