okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 3/2011 >> 3/2011 >> Z Sienkiewiczem na daleką północ

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Wyprawa numeru >> Litwa - Łotwa - Estonia


Z Sienkiewiczem na daleką północ

Maciej Czapliński
Z kowieńskiego rynku pogoda przepędziła amatorów spacerów. My nie mamy dokąd uciec

Trzy tomy, półtora tysiąca stron. Fabułę powieści Sienkiewicz wyssał z palca, ale umieścił ją wśród miejscowości, które istnieją naprawdę, jak na przykład Kiejdany czy Wodokty – brzmienie tych nazw przywołuje twarze Olbrychskiego, Łomnickiego. Wybraliśmy się  szukać śladów „Potopu” na Litwie. A potem dalej, tropów dawnej wielkiej Rzeczypospolitej na Łotwie i w Estonii.

Pokrzepiwszy serca ową wiosenną nadzieją, rozsiedliśmy się wygodnie w ciepłym przedziale pośpiesznego z Warszawy do Trakiszek i cieszyliśmy się na czekającą nas dziewięciodniową wycieczkę przez kraje bałtyckie. Trasa zapowiadała się ciekawie, niemało interesujących miejsc do zobaczenia, a zmęczeni zimą wszyscy mieliśmy potrzebę kontaktu z wiosenną przyrodą. Pociąg jechał niespiesznie (jak to w Polsce), słońce świeciło, na niebieskim niebie ani chmurki, więc humory dopisywały. Suwalszczyzna wita gości ślicznymi krajobrazami – wiosną morenowe wzgórza pokrywają zieleniące się pola i ciemne, sosnowe lasy. Stanęliśmy na chwilę w Puńsku, zamieszkanym już głównie przez Litwinów, a potem śmignęliśmy do byłego przejścia granicznego w Budzisku. Teraz, gdy jesteśmy w strefie Schengen, można przejechać bocznymi drogami i polecałbym tę wersję, bo krajowa ósemka, stanowiąca fragment Via Baltica (droga międzynarodowa E67, częściowo zrealizowana jako droga ekspresowa z Warszawy do Tallina w Estonii), jest wyjątkowo mało przyjemna.
Aż do Kowna właściwie nie ma poważniejszych atrakcji turystycznych. Kilka klasycystycznych kościołów i malowniczo rozlatujące się chałupy w wioskach można by sobie na dobrą sprawę odpuścić, ale nic ciekawszego w okolicy po prostu nie ma. Warto więc zrobić sobie przynajmniej krótką przerwę w niewielkim mieście Kalwaria i nieco większym – Mariampolu, by poobserwować mieszkańców tych sennych kresowych mieścin. Za to Kowno... Tu atrakcji nie brak. To przecież drugie co do wielkości litewskie miasto, którego dzieje sięgają XII wieku. Przed samym miastem przekraczamy Niemen. Płynąca w głębokiej dolinie rzeka jest piękna, zwłaszcza teraz, wiosną, otoczona świeżą zielenią drzew.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”

 



Zdjęcie: Maciej Czapliński
 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164