okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 3/2011 >> 3/2011 >> Drodzy Czytelnicy

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Przed startem


Drodzy Czytelnicy


Nie wiem, czy zgodzicie się ze mną, ale zauważyłam pewną tendencję w podróżach rowerowych i w podejściu samych bikerów do nich. Otóż coraz częściej celem jest nie tylko przejechanie jakiegoś odcinka, objechanie danego kraju, ale misja, która takiej podróży towarzyszy. W numerze marcowym przedstawiamy Brytyjczyka i Polaka, Petera Gostelowa i Dominika Dobrowolskiego. Pierwszy przemierza Afrykę, a z honorariów za zdjęcia i reportaże zasila fundację walczącą z malarią, jednocześnie angażując się po drodze w pogadanki na temat profilaktyki antymalarycznej. Drugi ma za sobą podróż wokół Morza Bałtyckiego, dziesiątki spotkań i prelekcji na temat zagrożeń Bałtyku oraz sposobów ich ograniczania. W numerze styczniowym z kolei rozmawialiśmy z Alvaro Neilem, Hiszpanem podróżującym przez najuboższe kraje świata, odwiedzającym szkoły i sierocińce w przebraniu klauna. Jeśli ktoś nie ma pod ręką numeru styczniowego, polecam oba marcowe materiały, bo skłaniają do głębszej refleksji nad sensem rowerowych podróży. W pierwszym skojarzeniu ich celem jest przyjemność, jaką ta aktywność ma sprawić rowerzyście poprzez poznawanie świata, ludzi, wysiłek fizyczny, oderwanie się od szarej rzeczywistości. Rowerzysta zatapia się w inną kulturę, chłonąc ją, ale tylko przez jakiś czas, bo wie, że może wrócić do miejsca, w którym rozpoczął podróż. Wraca do domu, pracy, znajomych i planuje kolejną, szaloną podróż w nieznane. Trudno temu skojarzeniu cokolwiek zarzucić, wszak wszyscy pedałujemy na zdrowie, niejako z założenia – swoje własne. Tym mocniej trzymam kciuki za wszystkich, którzy wyprawy rowerowe traktują nie tylko jako cel sam w sobie, ale sposób na czynienie świata lepszym. Okazuje się, że na dwóch kołach całkiem wygodnie można wieźć nie tylko siebie i komplet sakw, ale także ideę, dobre słowo czy choćby – jak Hiszpan Alvaro – maskę klauna. Ciężej przez to nie będzie, bo ten nadbagaż waży przecież niewiele. Żałuję tylko, że pomysły wspierania potrzebujących, ratowania przyrody czy zabytków dotyczą przede wszystkim dalekich podróży i bardzo odległych miejsc, częściej też podejmowane są przez cudzoziemców, wśród których wyjątkiem jest Dominik Dobrowolski. Jakby w naszym kraju podobne przedsięwzięcia nikomu nie były potrzebne. A i u nas jest przecież wiele do naprawienia, uśmiechów do wywołania.

Zapraszam do lektury marcowego numeru, obiecując, że zgodnie z kalendarzem
także my na łamach żegnamy się z zimą. Czekając z niecierpliwością na pierwsze oznaki wiosny, życzę udanego, bogatego nie tylko we wrażenia, ale i doświadczenia sezonu rowerowego.

Izabela Dachtera-Walędziak
redaktor naczelna