okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 2/2011 >> Błękitne niebo, a w dolinie mgła

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Beskid Mały - góra Żar i okolice


Błękitne niebo, a w dolinie mgła

Sławomir Bajew
Ostatnie metry podjazdu na Hrobaczą Łąkę zmieniły się w podejście. Technika transportu roweru dowolna...

Czy w zimowych warunkach da się zaplanować przyjemną, górską wycieczkę rowerową? Grunt to przyjąć odpowiednią taktykę.

Mój sposób na górską trasę, którą chcę przejechać zimą, to możliwie łatwe technicznie podjazdy, najlepiej po odśnieżanych drogach, i zjazdy trudniejszymi szlakami bądź ścieżkami. To zasada o bardzo dużym stopniu ogólności – zanim więc zjawimy się z rowerem w górach, warto przeanalizować panującą tam sytuację pod kątem ilości śniegu i pogody. Jeśli w ciągu ostatnich dni były intensywne opady, lepiej zostać w domu albo wybrać się na narty – rower musi poczekać. To samo dotyczy odwilży. Nieco wyższa temperatura niż ta, z którą mamy zwykle do czynienia zimą, wcale nie powinna napawać nas optymizmem przed wycieczką. Po pierwsze – zamiast świeżego, zmrożonego śniegu, możemy zastać w terenie mokrą papkę, która szybko nas przemoczy, po drugie – ubite przez piechurów i zmrożone ścieżki, całkiem dobrze nadające się do jazdy, zmienią się w grzęzawisko nie do przejechania. Zatem chcąc wybrać się na wycieczkę, trzeba trzymać kciuki za piękną, mroźną zimę. Ostatecznie trochę łatwiej się ochronić przed szczypiącym zimnem niż przed wilgocią.
Dlatego tylko trochę zmartwiłem się, sprawdzając prognozę pogody przed wycieczką w Beskid Mały – czekała nas jazda w mrozie, który rano i pod koniec dnia
może sięgnąć minus dziesięciu stopni Celsjusza. – Za to niebo będzie błękitne, a przejrzystość powietrza fantastyczna – pomyślałem, zastanawiając się nad dokładnym przebiegiem trasy, która musiała być dostosowana do zimowych warunków. Nie wolno też było zapominać o krótkim dniu. Z tych właśnie powodów w trasę postanowiłem wpleść kolej linową na górę Żar (681 m n.p.m.), wznoszącą się stromym stokiem wprost z wód Jeziora Międzybrodzkiego.
Do wagonu tutejszej kolei, która o tej porze roku zabiera przede wszystkim narciarzy, można też wsiąść z rowerem. Nawiasem mówiąc, latem maniacy rowerowych zjazdów są tu częstymi klientami. Na stokach Żaru znajduje się specjalnie dla nich wytyczona trasa. W zimie korzystanie z niej nie jest możliwe, bo kolidowałoby to z ruchem narciarzy i snowboardzistów.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Tomasz Dębiec