okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 2/2011 >> Stu chłopa i pięćset karabinów

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> powstanie wielkopolskie – śladem Kompanii Kórnickiej


Stu chłopa i pięćset karabinów

Sławomir Bajew
Las na odcinku Skrzynki – Borówiec. Gdyby mógł opowiadać, co zdarzyło się, zanim zrobiłem to zdjęcie, spaliłbym się ze wstydu... Na drugi raz poproszę o pomoc zająca! Będzie szybciej

Już jakiś czas temu chciałem rowerowo uczcić pamięć powstańców wielkopolskich. Planowałem zimowy rajd północnymi obrzeżami Wielkopolski, gdzie odbywały się duże bitwy. Nawet miałem opracowaną trasę z Chodzieży przez Czarnków do Wielenia, ale rozchorowałem się i plan legł w gruzach. Tej zimy postanowiłem nie odpuszczać.

Pierwszy dzień po świętach Bożego Narodzenia. 27 grudnia. Bezśnieżna, wilgotna i mglista zima. Mrozu nie ma. Ludzie normalnie udali się do pracy, posłali dzieci do szkoły. Poznań, mimo wyczuwalnego napięcia, żyje w miarę normalnie. Niewielkie manifestacje niemieckiej młodzieży w okolicach Teatru Miejskiego i wiwaty polskich dzieci na cześć Paderewskiego przed Hotelem Bazar – to przed południem jedyne godne uwagi wydarzenia zapisane przez kroniki. Po zmroku, a ten zimą zapada szybko, jeszcze przed godziną 16, napięcie gwałtownie rośnie. Z Jeżyc, z okolic skrzyżowania dzisiejszych ulic Matejki i Grunwaldzkiej, w kierunku centrum ruszają niemieccy manifestanci. Podobno mają przy sobie broń. Ulicami Zwierzyniecką, Św. Marcin, Gwarną, Berlińską zmierzają do centrum. Idą skrajem placu Wilhelmowskiego, aleją Wilhelmowską w dół, w kierunku poczty i zawracają pod Hotel Bazar. Zebrało się już około dwóch tysięcy osób, głównie mężczyzn. Wciąż nie zapalono w Poznaniu latarni. Wilgotny chłód i mrok to sceneria, w jakiej już za kilkadziesiąt minut wybuchnie w mieście powstanie. Dobiega końca rok 1918.
27 grudnia. Pierwszy dzień po świętach Bożego Narodzenia. Ludzie udali się do pracy, ale dzieciaki aż do 3 stycznia mają wolne od szkoły. W mieście spokój. Manifestacji raczej nie będzie. Nie poszedłem dzisiaj do pracy. A właściwie to i poszedłem, i nie poszedłem. Będę jeździł rowerem. Ale jakby w pracy.
Dzisiaj właśnie, czyli 27 grudnia 2010 roku, mija 92. rocznica wybuchu zwycięskiego zrywu. Jestem w Poznaniu. Po mieście jeżdżę niemal codziennie, niemal codziennie mijam pomnik Powstańców Wielkopolskich naprzeciwko dworca PKS.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Sławomir Bajew
 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164