okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 2/2011 >> 2/2011 >> Rower jest sexy

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Luz na korbach


Rower jest sexy

Marek Zgaiński

W jednym z pierwszych felietonów publikowanych na łamach „Rowertouru” radziłem zdesperowanemu Czytelnikowi, jak przekonać jego dziewczynę do tego, żeby wsiadła na rower i odkryła, że to znakomity sposób spędzania wolnego czasu i poznawania świata. Czytelnik reklamacji nie zgłosił, więc pewnie moje rady na coś się przydały. Dopiero teraz, po latach, dotarło do mnie, że może zaistnieć sytuacja odwrotna – zapalona cyklistka nie wie, jak sprawić, żeby partner dzielił jej pasję i nauczył się z tego czerpać przyjemność. Przyznaję, wykazałem się typowo męskim, szowinistycznym sposobem myślenia, zakładając, że kobiety nie muszą przekonywać mężczyzn do jazdy na rowerze.
Okazuje się, że muszą, i pragnąc swój błąd naprawić, wyręczę teraz Drogie Koleżanki i sam powiem panom, dlaczego warto jeździć na rowerze. Mam nadzieję, że panie nie będą miały mi tego za złe.
Panowie, bo rower jest sexy! Widziałem kalendarz ze zdjęciami rowerzystek pozujących z rowerami i nawet poszczególnymi elementami wyposażenia, jak na przykład sztyca, zwana inaczej wspornikiem podsiodłowym. Rowerzystki były prawdziwe, żadne tam modelki agencyjne, opaleniznę miały charakterystyczną, rowerową...
Ale co tam, nie trzeba zaglądać do kalendarza, wystarczy się rozejrzeć wokół. O ile na mężczyznach, moim zdaniem, ubiory kolarskie wyglądają tak sobie, o tyle na rowerzystkach wręcz przeciwnie. Paniom naprawdę w nich do twarzy. No, Panowie, dla widoku uśmiechniętych i zadowolonych z życia, wysportowanych cyklistek u boku trzeba wsiąść na rower!
Rower jest sexy, chociaż obawiam się, że Zygmunt Freud miałby na ten temat inne zdanie. Ale nieco już wyeksploatowały się samochody i motocykle, uznawane za atrybut męskości. Teraz czas na rower i rowerzystki! Panowie uwielbiają fajne samochody i motory, nawet wtedy, gdy nie stoją obok nich piękne kobiety. Tymczasem rower jest sexy tylko w połączeniu z rowerzystką, a bez niej to tylko dwa kółka i parę rurek.